Anty-COVID 19Polska

Aplikacja ProteGO, którą tworzy Ministerstwo Cyfryzacji zahamuje rozprzestrzenianie się koronawirusa

Dzięki aplikacji nasz telefon będzie komunikował się z urządzeniami innych jej użytkowników. Gdy okaże się, że któraś z osób, z którą mieliśmy kontakt zachorowała, aplikacja poinformuje nas o możliwym ryzyku. Aplikacja nie będzie gromadzić danych użytkowników, ani śledzić ich położenia. Podobna aplikacja używana już jest w Singapurze.

Co należy zrobić, by być w ten sposób chronionym? Użytkownicy telefonów komórkowych instalują na nich aplikację ProteGO. Do jej działania konieczny jest włączony stale Bluetooth. Dzięki niemu  urządzenie (telefon) komunikuje się z urządzeniami innych użytkowników aplikacji. Dane o napotkanych urządzeniach przechowywane są w naszych  telefonach  przez dwa tygodnie. Są tam zaszyfrowane i nie są nigdzie przesyłane.

W sytuacji, w której okazuje się, że zachorował któraś z osób, z którą mieliśmy kontakt (zarejestrowany przez nasz telefon w ciągu ostatnich dwóch tygodni), aplikacja poinformuje nas o możliwym ryzyku. Poprzez aplikację nie dowiemy się, kto zachorował. Dowiemy się za to, że jesteśmy w grupie ryzyka i powinniśmy odbyć kwarantannę. Jak wyjaśnia resort cyfryzacji, informacja o potencjalnym ryzyku będzie pochodziła  od zarażonego. To ta osoba, w pełni anonimowo, informuje o zmianie swojego stanu zdrowia zaznaczając to w aplikacji.

Losowe identyfikatory zmieniane co godzinę

Do komunikacji między urządzeniami ProteGO będzie używać losowych identyfikatorów, które będą zmieniane co godzinę. Aplikacja uniemożliwia śledzenie użytkownika. Nie będzie można z niej sczytać np. naszego numeru telefonu. Aplikacja będzie jedynie zapamiętywać inne napotkane urządzenia (nie użytkowników). Dane będą przechowywane wyłącznie na urządzeniach.

W momencie, kiedy jeden z użytkowników zaznaczy w aplikacji, że ma koronawirusa – dane o urządzeniach napotkanych przez jego telefon w trakcie ostatnich dwóch tygodni trafią na specjalny serwer. Ten przekaże tę informację na urządzenia napotkanych przez chorego (w ciągu ostatnich 14 dni) osób, biorąc pod uwagę długość i częstotliwość spotkań (zgodnie z wytycznymi WHO). Wówczas zmieni się ich status z zielonego na czerwony. Informacja ta trafi także do Inspekcji Sanitarnej. Dzięki temu inspektorzy będą mogli szybciej skontaktować się z osobami, które powinny zostać skierowane do odbycia kwarantanny.

Czy aplikacja zyska społeczną akceptację?

– Chcielibyśmy, aby docelowo z aplikacji korzystali wszyscy użytkownicy smartfonów w Polsce. Zdajemy sobie sprawę, że aby tak się stało potrzeba czasu i zaufania. Zaufanie chcemy zbudować m.in. poprzez danie szansy ekspertom na prześwietlenie tego rozwiązania. Czekamy na uwagi, komentarze i pomysły – zaapelował  Marek Zagórski, minister cyfryzacji.

– Wdrożenie tej aplikacji będzie miało sens tylko wtedy, gdy zyska społeczną akceptację. Dlatego zależy nam, aby prace nad nią były transparentne. Polska jest jednym z pierwszych krajów, które chcą wdrożyć takie rozwiązanie. Podobne działa już w Singapurze. Prace nad swoimi aplikacjami zapowiedziały też Wielka Brytania i Norwegia – poinformował  Marek Zagórski.

Głównym celem wprowadzenia  aplikacji jest kontrola nad rozprzestrzenianiem się choroby COVID-19. Będzie to możliwe poprzez budowę swoistej sieci  połączeń pomiędzy użytkownikami telefonów komórkowych.

Potrzebna społeczna solidarność i odpowiedzialność

– Aby ten system zadziałał potrzeba kilku czynników. Po pierwsze – możliwie największej grupy użytkowników. Po drugie – społecznej solidarności i odpowiedzialności.  Im więcej osób będzie z niej korzystało, tym więcej osób – w razie ewentualnego ryzyka – będzie świadoma zagrożenia, podejmie odpowiednie kroki, np. zastosuje kwarantannę. Do solidarności i odpowiedzialności społecznej odwołujemy się w przypadku osób, które dowiedzą się o swojej chorobie. To od ich reakcji zależy, ile innych osób uda się uchronić przez zarażeniem – podkreślił minister .

Zielone, znaczy GO!

W jaki sposób aplikacja poinformuje nas o potencjalnym zagrożeniu? Będziemy to mogli sprawdzić po jej otwarciu. Ważne, aby robić to regularnie. W zależności od tego, czy mieliśmy kontakt z zarażonym czy nie, inny będzie nasz status:

Czerwony – miałeś kontakt z osobą zarażoną, skontaktuj się z lekarzem, poddaj kwarantannie.

Zielony – GO! Nie jesteś w grupie zagrożonych. Możesz być spokojny, pamiętaj jednak o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i higieny.

Przez pierwsze dwa tygodnie korzystania z aplikacji wszyscy będziemy mieli status Pomarańczowy. Będzie oznaczał, że nie minęło jeszcze 14 dni od instalacji, w związku z tym aplikacja nie ma jeszcze wystarczających danych, by poinformować nas o ewentualnym ryzyku lub jego braku.

Aplikację ProteGO, przygotowuje społeczność polskich programistów, projektantów, grafików i testerów. Resort cyfryzacji zaprasza innych programistów i testerów do jej sprawdzenia, udostępniając kod źródłowy.

Kod źródłowy aplikacji ProteGO dostępny jest pod adresem github.com/ProteGO-app.

Podobne artykuły
InformacjePolska

"WAŁA DLA PRZYPAŁA!". Janusz "Siara" Rewiński w 13 sekund miażdży Rafała

W sieci pojawił się filmik z Januszem Rewińskim w roli głównej. Na nim: bardzo jasna deklaracja. Choć nazwisko Trzaskowskiego nie pada ani razu, każdy wie, o kogo chodzi… Zobacz filmik! Na filmiku, jaki krąży w sieci, widzimy Janusza…
Zobacz więcej
InformacjePolskaSport

Znakomity fotoreporter kończy 80 lat

W środę 80 lat kończy Jan Rozmarynowski, znakomity fotoreporter sportowy, świadek wielu sukcesów reprezentantów Polski, przyjaciel największych mistrzów. “Ciepło wspominam dawne lata i podróże” – powiedział jubilat. Urodził się 8…
Zobacz więcej
PolskaTurystyka

Remont drogi do Morskiego Oka. Trakt zamknięty od środy

Z powodu remontu od poniedziałku przynajmniej do środy będzie zamknięty popularny szlak do Morskiego Oka. Turyści będą mogli dojść tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza i dalej kierować się w stronę Doliny Roztoki. Dojście do Morskiego Oka i zejście…
Zobacz więcej