KulturaPolska

Branża muzyczna. 150 000 osób bez pracy! Czas oszustów! Panie premierze: proszę o nas pamiętać

Lombard; materiały promocyjne

Grozi nam załamanie całego rodzimego biznesu muzycznego. Dionizy Piątkowski, Era Jazzu: – Tylko dwa razy w życiu odwoływałem koncerty: gdy zmarł Jan Paweł II, i z powodu katastrofy smoleńskiej. Marta Cugier, wokalistka zespołu Lombard: – Z dnia na dzień nie da się zmienić całego swojego życia, ale walczymy! Mariusz Adamiak: – Nadchodzi czas oszustów. Z niektórych transmisji koncertów artyści mają dostać kilka procent kwoty dotacji państwowej. Marek „Prezes” Laskowski, szef warszawskiej Progresji: – Bezrobotni artyści, organizatorzy, realizatorzy światła, upadłe firmy logistyczne, wypożyczalnie sal. Jeżeli Pan premier uważa, że nasza biznes dostarcza nie tak znaczący procent PKB, jak inne zagrożone branże, możemy z tym zgodzić, ale apelujemy, żeby w następnym etapie o nas pamiętać!

Piotr Iwicki

Branża muzyczna straciła źródła dochodu. Wszelkie działania osłonowe rządu, zamierzone są na krótki dystans. To, co byłoby dzisiaj prawdziwą tarczą, nie działa. Związki zawodowe muzyków apelują o szybkie rozszerzenie w drodze rozporządzenia, listy „czystych nośników” o tablety, smartfony i komputery. Z nich dziś również odtwarzana jest muzyka naszych artystów, ale tracą oni około miliona złotych dziennie. Tracą polscy artyści, zarabiają zagraniczni giganci.

Specjalnie dla codzienna.net poprosiłem o wypowiedzi na temat kryzysu Martę Cugier z Lombardu, Mariusza Adamiaka, Marka „Prezesa” Laskowskiego i Dionizego Piątkowskiego.

Mariusz Adamiak, menager i producent festiwali:

– Wszyscy przenoszą swoje koncerty i festiwale na wrzesień i październik. Nawet jeśli się odbędą, wyobraźcie sobie te tysiące koncertów w jednym czasie! Skąd na to melomani mają brać pieniądze? Portfele nie są bez dna. Swoje główne wydarzenia przenoszę na przyszły rok, teraz skupiam się na cyklu koncertów w sieci.

– Widzę też wyraźnie, to nie jest czas na ściąganie zagranicznych gwiazd. To oznaczałoby wytransferowanie pieniędzy z Polski do innych państw. A właśnie teraz musimy wspierać naszych artystów. Stawiam wyłącznie na polskich muzyków. Buduję pewien projekt, który wejdzie w życie latem. To będzie cykl koncertów, długi cykl koncertów. Oczywiście w sieci. Ten rok to będzie absolutnie działanie oparte na polskich artystach. A nasza młoda scena, ci którzy jeszcze nie mają zbudowanego dorobku fonograficznego i nie „latają” po antenach radiowych stacji, oni muszą grać. I będą to robić. Ale widzę też, jak wiele złego się dzieje. Mówię wręcz, że nadchodzi czas oszustów. Dostaję propozycje obsługi takich transmisji, z których do twórców trafiłoby kilka procent z całej kwoty przeznaczonej na jedną transmisję. Nie o to chodzi. Ja chcę się stać poprzez moje przedsięwzięcia pasem transmisyjnym, dzięki któremu środki z programów i dotacji, trafią niemal nieuszczuplone do tych, którzy w ten sposób będą mogli jakość przeczekać ten trudny czas. Mam też pewien pomysł. W pewien sposób związany ze starym legendarnym klubem Akwarium. Ale na razie nie zdradzam – mówi Adamiak.

Progresja w recesji

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich producentów, Marek „Prezes” Laskowski, szef zamarłej dziś warszawskiej Progresji, przez którą przewijały się przed chwilą setki gwiazd z światowego topu:

– Branża leży, ale zawsze byliśmy kreatywni i pomysłowi, więc pracujemy, by zgodnie z przepisami przetrwać trudny czas. Reprezentuję prywatny klub muzyczny. Zatrudniam na etacie ludzi, a do dzisiaj nie wiemy, kiedy będziemy mogli ponownie wykonywać pracę, którą umiemy wykonywać najlepiej. Wsparcie ze strony polskiego państwa jest dla naszej branży niewystarczające, ale rozumiemy, że dziś władza ma inne priorytety. Stoimy grzecznie w kolejce, dopóki możemy stać, jednak brak konkretów może spowodować, że pierwsi będziemy upadać. Jeżeli Pan premier uważa, że nasza branża dostarcza nie tak znaczący procent PKB, jak inne zagrożone branże to my się możemy z tym zgodzić, ale apelujemy, żeby w następnym etapie o nas pamiętać.

– Dzisiaj zostały odwołane lub/i przełożone festiwale, w związku z czym znaczna liczba artystów, organizatorów, obsługi, podwykonawców zostało bez pracy. To około 150,000 osób. Ja zatrudniam podczas każdej  imprezy około 60 osób. Kluby, które prowadzą podobną działalność mają zbliżoną liczbę pracowników. Łatwo więc wyobrazić sobie, ile osób zostało obecnie bez pracy w naszym sektorze. Pracę straciła połowa branży, jak nie lepiej.

– Poważnym problemem są kontrakty zawarte z agencjami reprezentującymi artystów. Znalazły się one tak samo w beznadziejnej sytuacji. Tragedią byłoby zerwanie łańcuchów zależności artysta–agencja-klub. Panie premierze, branża koncertowa jest dużo większa niż się wydaje. Z hoteli i linii lotniczych też korzystamy. Najważniejsza jest dla nas informacja, do kiedy ta sytuacja orientacyjnie może potrwać – mówi człowiek, który konsekwentnie przez lata zbudował swoje znane na całym świecie koncertowe imperium w pępku dwumilionowego miasta, na warszawskiej Woli.

Pandemia trawi nas od lat

Marta Cugier, wokalistka zespołu Lombard:

– To bardzo trudny czas dla aktywnie działających muzyków. Każdy z nas zaszył się w domu i poszukuje możliwości działania, ale z dnia na dzień nie da zmienić całego swojego życia.

W tym roku mieliśmy odwiedzić kilkadziesiąt wsi, gmin, miasteczek i miast. Zagrać kilka eventów, klubowych koncertów czy pięknych rocznicowych telewizyjnych imprez. Wszystkie są dziś zostały odwołane.

– Jedziemy na tym samym wózku, od klasyki przez jazz do rozrywki. Przetrwać możemy tylko dzięki naszym fanom i osobom podejmującym wielkie, trudne decyzje. Społeczeństwo nie jest jednak przygotowani na to by muzykę wspierać, by za nią płacić. „Nie płacę za pałace”. Wszystko ma być za darmo albo w pakiecie za 30 zł. Nie ma też szacunku dla własności intelektualnej. W Polsce nie chroni nas nic i nikt, a kiedy upominamy się o swoje prawa, stajemy się wrogami odbierającymi ludziom wolność i prawo do darmowego dostępu do naszej twórczości według uznania.

– W trudnej sytuacji są dzisiaj agencje artystyczne, organizatorzy koncertów, eventów, lokalni promotorzy, właściciele pubów, klubów i sali koncertowych, właściciele firm nagłośnieniowych i oświetleniowych, właściciele studiów nagraniowych, menadżerowie kultury, realizatorzy dźwięku, świateł, technicy, barmani, kelnerzy, sprzątacze…

Jesteśmy wdzięczni za program „Kultura w sieci” czy programy stypendialne. Mam jednak wrażenie, że to kropla w morzu potrzeb.

Dziękuję również Polskiej Fundacji Muzycznej za natychmiastowe działanie i stworzenie platformy #zostańzmuzyką, dzięki której artyści mogą zbierać pieniądze do wirtualnych puszek dla siebie lub dla innych potrzebujących muzyków. Bardzo zachęcam wszystkich do zaangażowania się w projekt. Artystów z pierwszych stron gazet zachęcam do otwarcia się na artystów mniej znanych. Wspieranie ich choćby poprzez udostępnianie ich koncertów i wydarzeń.  

Muzycy są sercem i duszą narodu. Jego czułością i wrażliwością. Jesteśmy ścieżką dźwiękową do filmu pt. „Życie” i z jakiegoś powodu niewiele jest filmów bez muzyki – kończy Marta Cugier.

Powstające właśnie problemy będziemy rozwiązywać przez lata

Dionizy Piątkowski – szef Ery Jazzu:

– Bezprecedensowa sytuacja branży koncertowej w czasach pandemii stworzyła problemy, które rozwiązywać będziemy przez kolejne lata. Mamy zapaść rynku koncertowego na całym świecie i w Polsce. A i świat do nas nie przyjedzie: Taki Herbie Hancock, miał być gwiazdą tegorocznego Warsaw Summer Jazz Days, nie będzie. Szkoda.

– W ciągu ponad dwudziestoletniej historii Ery Jazzu tylko dwa razy korzystałem z klauzuli  „wystąpienia siły wyższej” w kontrakcie, by wspólnie – z agencjami artysty – rozwiązać kłopotliwą, także w sensie finansowym i logistycznym sytuację. Pierwszy raz, na kilka dni przed jedynym w Polsce koncertem Anthony’go Braxtona w Filharmonii Narodowej gdy zmarł Jan Paweł II; drugi raz koncert legendarnego Jimiego Halla w związku z katastrofą smoleńską.

Przygotowywany przez cały rok wiosenny festiwal Era Jazzu został odwołany na dwa tygodnie przed pierwszymi koncertami. Koncerty gwiazd, specjalnie przygotowywane projekty – np. unikatowy „Czas Komedy” – nagrania i wydawnictwa, kampania promocyjna oraz ogrom pracy wielu osób i firm zostały złamane, a koszty festiwalu trudne do odpracowania przez kolejne lata. Cały projekt będzie kontynuowany jesienią i przez kolejne lata. Lojalnie i pragmatycznie zachowują się artyści, agencje koncertowe i promocyjne, dystrybutorzy biletów oraz sami widzowie i słuchacze, którzy – ulegając iluzji szybkiego powrotu do normalności – czekają z biletami na koncerty, festiwale i wydarzenia. Mam nadzieję, że stabilność wieloletnich projektów Ery Jazzu zostanie także zabezpieczona przez stałych partnerów imprezy oraz naszych wiernych fanów.

Patrzę także na załamanie całego rodzimego music-biznesu Przy znikomym wsparciu, polska kultura znajdzie się za moment na krawędzi: bezrobotni artyści, upadłe firmy (od logistycznych po agencje koncertowe, organizatorów, realizatorów światła, dźwięku, wypożyczalnie sprzętu i sal). Decydenci spisali kulturę na koronawirusową banicję, nie zabezpieczając warunków na realizację oraz kontynuowania przedstawień, koncertów i festiwali. Artyści oraz organizatorzy zostali pozbawieni zarobkowania i prowadzenie działalności poprzez rządowe zakazy i ograniczenia. Krach tzw. show-biznesu jest oczywisty a środki i decyzje administracyjnie niewystarczające – zauważa Dionizy Piątkowski.

Polskie państwo musi zadbać o polskich twórców

Czas mamy szczególny, każde pytanie rodzi kolejne. Pomysłowość artystów na zaistnienie w sieci, bezcenna i budująca. Rzecz w tym, że to wszystko to działania „zamiast”. Czy czas epidemii nauczy nas czegoś? Czy wreszcie nastąpi kompleksowe rozwiązanie, za którym optują sami twórcy?

Przed tygodniem Związek Zawodowy Muzyków RP, skierował do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego list, w którym jednym z postulatów jest szybkie rozszerzenie w drodze rozporządzenia, listy „czystych nośników” o tablety, smartfony i komputery. Ich brak skutkuje brakiem wpływu około miliona złotych dziennie. Te pieniądze nie obciążają budżetu państwa a są wliczone w sprzedawane sprzęty na których dzisiaj słucha się muzyki, ogląda filmy, transmisje, przenosi pliki multimedialne. To o co twórcy apelują od lat, wydaje się być waleniem głową w mur. Ale dlaczego w ogóle muszą to robić? Kto stoi za tym, aby było jak było? Producenci i dystrybutorzy sprzętu elektronicznego zadecydowanie nie są zainteresowani zmianą przepisów. I tak polska, narodowa kultur przegrywa z interesem zagranicznych potentatów. Staliśmy zakładnikami zagranicznych firm, ich głos zdaje się być silniejszy. I te wpływy byłyby dzisiaj genialnym wsparciem dla tych, których słyszymy w radiu, widzimy na ekranie telewizora, ale na scenie czy estradzie ich nie widzimy.  

Tarcza, która broni przed zakażeniem, zabija showbiznes. Od kilku tygodni śledzę internetowe fora. Jednych cieszą programy ministerialne wspierające aktywność w świecie wirtualnym, koncerty i wydarzenia online, inni liczą na bezpośredni wsparcie. Wszystko znajdą co trzeba pod adresem mkidn.gov.pl. Wystarczy kliknąć. Jednak to działanie doraźne. Potrzebna jest stabilna i jasno sformułowana i usystematyzowana dystrybucja pieniędzy do twórców. Czyste zasady i jasne reguły gry. Na jak długo wystarczą? Ile razy można oglądać tego samego artystę na ekranie komputera? Przedstawione ostatnio cztery fazy odmrażania gospodarki kompletnie nie odnoszą się wprost do tego wszystkiego, co mieści się w pojęciu życia koncertowego. Opery, teatry dramatyczne, wielkie hale, filharmoniczne sale, puby, kluby…

Trwała wojna. Churchillowi przyniesiono projekt budżetu. Przeczytał uważnie i zapytał:

– A gdzie pieniądze na kulturę?

– Przecież trwa wojna, więc jaka kultura?!

– Jeżeli nie ma kultury, to o co my, do cholery, walczymy?! – zdziwił się Churchill.

Piotr Iwicki

Podobne artykuły
Anty-COVID 19InformacjePolska

Zasłanianie nosa i ust. Będą nowe przepisy! Do tego większe kary dla podmiotów gospodarczych

Ministerstwo Zdrowia zapowiada wprowadzenie zmian w prawie dotyczących obowiązku zasłaniania nosa i ust w sklepach czy środkach komunikacji. – Będzie to wprowadzone jako norma prawna – zapowiedział minister zdrowia. Rzecznik resortu dodał z…
Zobacz więcej
Anty-COVID 19InformacjePolska

Koronawirus w Polsce. 399 nowych przypadków, w tym 140 na Śląsku. Zmarło 9 kolejnych osób

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 399 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronwairusem, w tym 140 na Śląsku. Zmarło kolejnych 9 osób. W związku z koronawirusem w szpitalach przebywa 1 607 osób, pod respiratorem – 73…
Zobacz więcej
KościółPolska

W piątek rozpocznie się pierwsza sesja 4. Kongresu "Europa Christi - Mundus Christi"

Od 17 do 19 lipca w Wigrach odbędzie się pierwsza w tym roku sesja 4. Kongresu Ruchu “Europa Christi-Mundus Christi”. W tym roku, w kongresie będzie można uczestniczyć zdalnie, a relacja z niego będzie transmitowana w sieci na portalu…
Zobacz więcej