GospodarkaInformacje

Tylko co czwarta firma rodzinna jest przygotowana na sukcesję.

Firma rodzinna, Internet

Udany biznes rodzinny powinien być dziś, w dobie epidemii SARS-CoV-2 jeszcze bardziej niż zwykle nastawiony nie tylko na pomnażanie zysku, lecz na wspólny cel i dobro interesariuszy –  wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „Firmy prywatne – wyzwania i możliwości 2020”. Tradycja przekazywania młodszym pokoleniom przedsiębiorstw rodzinnych  to wciąż wyzwanie dla większości właścicieli. Tylko 26 proc. firm jest gotowe na sukcesję na stanowiska dyrektora, a 18 proc. w przypadku pozostałych funkcji kierowniczych.

Firma rodzinna – coś więcej niż zysk

Znalezienie równowagi pomiędzy celami i potrzebami firmy a poszczególnych członków rodziny od zawsze było jednym z głównych wyzwań przedsiębiorstw rodzinnych. Jak zauważają eksperci Deloitte, określenie celu, który będzie przyświecać kolejnym pokoleniom oraz przejrzystość w funkcjonowaniu firmy ma zasadnicze znaczenie i często decyduje o sukcesie zarówno na rynku rodzimym, jak i zagranicznym. Jedną z najstarszych firm rodzinnych na świecie jest zbudowany w 718 roku hotel Hoshi Ryokan w Japonii, którego sukcesja sięga w tym momencie 50 pokoleń. Jego sukces ma swoje podłoże m.in. w azjatyckiej kulturze, gdzie rodzina wciąż pozostaje kluczową wartością. Dlatego firma rodziny Hoshi jest postrzegana jako wzorcowo prosperujące przedsiębiorstwo, którego przyszłość nie jest zagrożona, dzięki kontynuowaniu misji rodziny przez kolejne pokolenia.

Inaczej sytuacja wygląda jednak na Zachodzie – w Stanach Zjednoczonych do trzeciego pokolenia przetrwało niecałe 30 proc. firm rodzinnych. Wiąże się to przede wszystkim z brakiem wizji, która jednoczyłaby założycieli i przyszłych sukcesorów. Przykładem dobrze przygotowanej i przeprowadzonej sukcesji, w firmie w której spójna i jasna misja to podwaliny jej działania, jest Dr Irena Eris. Henryk Orfinger, wiceprezes zarządu spółki, przekazał stery synowi Pawłowi Orfingerowi, jednak zanim do tego doszło zostały spisane kluczowe zasady i cele firmy.

– Ktoś mógłby powiedzieć, że co mnie obchodzi, co się stanie z naszą firmą, gdy mnie już nie będzie. Ale moim najważniejszym życiowym celem jest, by firma została po mnie, jako pamiątka. Zbudowaliśmy silną markę i chcemy, by ona zaistniała w sposób ciągły, żeby moje dzieci, moje wnuki i prawnuki korzystały z tego, co ta firma buduje, jako beneficjenci, ale sukcesywnie. Pragnąłbym, żeby to trwało jak najdłużej, przez dziesiątki, setki lat- mówi Henryk Orfinger, wiceprezes Dr Irena Eris.

Spójna wizja i wspólny cel

Obecnie, w obliczu pandemii SARS-CoV-2, wiele firm staje w obliczu trudnych decyzji o restrukturyzacji, ograniczeniu inwestycji czy ogłoszeniu upadłości. Z drugiej strony ta sytuacja mobilizuje przedsiębiorców do szukania nowych rozwiązań tak, by firma mogła funkcjonować i była możliwie najlepiej zabezpieczona na przyszłość. Wnioski z raportu Deloitte potwierdzają tezę, że liderami na rynku są te firmy, które działają nie tylko tu i teraz, ale przewidują też, jak ich firma będzie funkcjonowała w przyszłości. Przedsiębiorstwo posiadające spójną wizję, poczucie misji, oparte na silnej i rozumiejącej swoje potrzeby oraz cele rodzinie jest bardziej odporne na kryzysy i zmiany. Ma to istotne znaczenie nie tylko dla ciągłości działania, ale coraz częściej wpływa na relacje z inwestorami.

– W dobie tak radykalnie postępujących zmian ekonomicznych, rynkowych i technologicznych, planowanie i przygotowanie sukcesji powinno stać się jednym z kluczowych działań każdej firmy rodzinnej. Hotel rodziny Hoshi, istniejący od 1302 lat, jest najlepszym przykładem, że kryzysy takie, jak SARS-CoV-2, przetrwają ci, którzy mają swoją wizję oraz wartości, które pomagają odbudować i rozwijać firmę dla wielu pokoleń – podkreśla Tadeusz Dulian z firmy Deloitte.

Budowa zdrowych  relacji podstawą  sukcesu

Zaangażowanie w prowadzenie firmy rodzinnej coraz większej liczby członków rodziny prowadzi często do konfliktów międzypokoleniowych, zwykle na podłożu osobistym, zupełnie niezwiązanym z biznesem. Konflikty te mogą stać na drodze do pełnego wykorzystania potencjału firmy, a z czasem mogą doprowadzić do jej podziału lub sprzedaży. Wiele problemów firm rodzinnych bierze się z nieumiejętności budowania właściwych relacji. Dotyczy to w szczególności przedsiębiorstw, które muszą zmienić swój model biznesowy lub wprowadzić innowacje, aby móc dalej się rozwijać. Założyciele, którzy kształtowali firmę przez dziesięciolecia, są do niej emocjonalnie przywiązani i mają tendencję do podważania opinii młodszych, jeśli chodzi o nowe, oparte na technologii inicjatywy biznesowe. To z kolei negatywnie wpływa na rozwój przedsiębiorstwa na konkurencyjnym rynku.

Jak wynika z raportu Deloitte, jedynie otwarta i przejrzysta komunikacja jest szansą na złagodzenie konfliktów i przywrócenie zdrowych relacji wśród właścicieli firm rodzinnych. Dość często jest to jednak duże wyzwanie, gdyż brakuje im umiejętności poruszania trudnych tematów, zarówno tych dotyczących kwestii biznesowych, jak i osobistych. W przywróceniu skutecznej komunikacji pomiędzy właścicielami firm pomóc może zewnętrzny doradca.

Mimo że każda firma rodzinna posiada własną, wyróżniającą ją kulturę, to jak każdy biznes zmaga się z podstawowymi wyzwaniami rynku. Do takich należy m.in. walka o utalentowaną kadrę czy też dostosowanie do zmieniającego się środowiska pracy. W badaniu Deloitte pozyskanie wykwalifikowanych pracowników było jednym z pięciu priorytetów zarządów firm rodzinnych na najbliższy rok. Dodatkowo aż 23 proc. badanych wskazało, że największy wpływ na ich branżę w ciągu najbliższych 20 lat będą mieć zmieniające się dane demograficzne, czyli powszechna mobilność i starzenie się społeczeństw. Firmy rodzinne muszą ze zrozumieniem podchodzić do wymagań młodszych pracowników, akceptować podczas rekrutacji kompatybilność kulturową oraz zapewnić im stały rozwój.

Dobrze prowadzona firma rodzinna może być źródłem utrzymania wielu pokoleń.

Nie każdy przedsiębiorca jest jednak gotowy na przekazanie swojej wiedzy, władzy i własności w ręce młodych następców. Z najnowszych danych Deloitte wynika, że tylko 41 proc. właścicieli jest przygotowanych na przeprowadzenie udanej sukcesji. Ponadto zaledwie 26 proc. respondentów zadeklarowało, że posiada plan przekazania władzy, jeżeli chodzi o stanowisko dyrektora, a 18 proc. na pozostałe funkcje kierownicze.

Podobne artykuły
InformacjePolska

"WAŁA DLA PRZYPAŁA!". Janusz "Siara" Rewiński w 13 sekund miażdży Rafała

W sieci pojawił się filmik z Januszem Rewińskim w roli głównej. Na nim: bardzo jasna deklaracja. Choć nazwisko Trzaskowskiego nie pada ani razu, każdy wie, o kogo chodzi… Zobacz filmik! Na filmiku, jaki krąży w sieci, widzimy Janusza…
Zobacz więcej
InformacjePolskaSport

Znakomity fotoreporter kończy 80 lat

W środę 80 lat kończy Jan Rozmarynowski, znakomity fotoreporter sportowy, świadek wielu sukcesów reprezentantów Polski, przyjaciel największych mistrzów. “Ciepło wspominam dawne lata i podróże” – powiedział jubilat. Urodził się 8…
Zobacz więcej
InformacjeKościółPolskaRozwój

Odnowią zabytkowe kapliczki

Samorząd Małopolski przeznaczył 500 tys. zł z tegorocznego budżetu województwa na dofinansowanie renowacji przydrożnych kapliczek. Dzięki tym środkom uda się uratować 46 kapliczek, przydrożnych krzyży czy figur świętych usytuowanych w całym…
Zobacz więcej