ŚwiatZdrowie

Dr Li Wenliang – męczennik czasów zarazy. Poznaj duchowy testament bohatera

Twitter

Symbolem tego, że współcześnie można oddać życie za drugiego człowieka, jest Li Wenliang, lekarz z Wuhan, który pierwszy informował o koronawirusie, przypłacając to życiem.

Li Wenliang dla wielu jest bohaterem i przykładem żywej miłości do bliźniego. Był pierwszym lekarzem, który odważył się publicznie mówić o zagrożeniu COVID-19. Wiedział, że naraża się chińskim władzom i będzie za to prześladowany. 

Od samego początku otrzymywał pogróżki i był szykanowany przez policję. 34-letni okulista, ostrzegał swoich kolegów lekarzy przed epidemią, podczas, gdy komunistyczne władze Chin uparcie milczały. 

W końcu sam zaraził się koronawirusem, pracując niestrudzenie w szpitalu w Wuhan. Zmarł w nocy z 6 na 7 lutego br. Jego śmierć stała się symbolem walki Chińczyków o wolność słowa.

Przed swoją śmiercią napisał duchowy testament, cytując św. Pawła. Wszystko wskazuje na to, że był chrześcijaninem. Przeczytaj jego świadectwo.

Nie chcę być bohaterem. Mam jeszcze moich rodziców, moje dzieci, moją ciężarną żonę, która niedługo będzie rodzić, i jest jeszcze wielu moich pacjentów na oddziale. Chociaż mojej uczciwości nie można zamienić na dobro innych, pomimo mojej straty i zamieszania, i tak powinienem kontynuować. Kto mi pozwolił wybrać ten kraj i tę rodzinę? Ileż mam skarg? Kiedy skończy się ta bitwa, spojrzę w niebo, ze łzami płynącymi jak deszcz.

Nie chcę być bohaterem, lecz tylko lekarzem, nie mogę patrzeć na tego nieznanego wirusa, który sprawia cierpienie mym rówieśnikom i tylu innym niewinnym osobom. Nawet jeśli umierają, zawsze patrzą mi w oczy z nadzieją na życie.

Kto kiedykolwiek przewidziałby, że umrę? Moja dusza jest w niebie, patrząc na to białe łóżko szpitalne, na którym spoczywa moje własne ciało, z tą samą znajomą twarzą. Gdzie są mój ojciec i moja matka? I moja droga żona, ta dziewczyna, o którą walczyłem do ostatniego tchu? Jest światło na niebie! Na końcu tego światła jest raj, o którym często ludzie mówią. Wolałbym nie odchodzić, wolałbym wrócić do mojego rodzinnego domu w Wuhan. Mam tam swój nowy dopiero co kupiony dom, za który muszę jeszcze co miesiąc płacić kredyt. Jak mógłbym zrezygnować? Jak mógłbym się poddać? Jakże to smutne musi być dla moich rodziców stracić syna?

Jak moja słodka żona, bez swojego męża, będzie potrafiła stawić czoła problemom przyszłości?

Już odszedłem. Widzę jak zabierają moje ciało, jak wkładają je do torby, w której spoczywa wielu moich rodaków. Odeszli jak ja, wrzuceni w środek ognia, o świcie.

Do zobaczenia, moi drodzy. Z Bogiem, Wuhan, moje rodzinne miasto. Mam nadzieję, że po tej katastrofie przypomnisz sobie, że ktoś próbował powiadomić cię o prawdzie jak najwcześniej było to możliwe. Mam nadzieję, że po tej katastrofie nauczysz się, co znaczy być prawym. Już nigdy więcej odważne osoby nie powinny cierpieć ze strachu bez końca i z głębokiego i beznadziejnego smutku.

„Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem, a teraz czeka na mnie wieniec sprawiedliwości” (2 Tm 4,7; Pismo Święte)”.

Li Wenliang

   

Źródło: TVP Info, Stacja 7

Podobne artykuły
KulturaŚwiat

Dwayne „The Rock” Johnson - oto najlepiej opłacana gwiazda na Instagramie

Aktor znany z filmów akcji Dwayne “The Rock” Johnson, jest obecnie najwyżej opłacaną gwiazdą na Instagramie. Za jeden post sponsorowany zgarnia nawet ponad milion dolarów. WedługHopper HQ –firmy zajmującej się…
Zobacz więcej
InformacjeŚwiat

W Mediolanie i Rzymie kwitnie życie nocne. „Biada temu, kto poprosi o założenie maseczki”

W Mediolanie i Rzymie kwitnie życie nocne, podczas którego w tłumie młodzieży rzadkością są maseczki i zachowanie dystansu. Początek lipca, gdy poprawia się sytuacja epidemiologiczna, upływa pod znakiem obaw, jakie skutki przyniesie rozluźnienie…
Zobacz więcej
InformacjeKulturaŚwiat

Nie żyje Ennio Morricone. Wybitny włoski kompozytor i dyrygent miał 91 lat

Zmarł Ennio Morricone, włoski kompozytor i dyrygent – podały dziś włoskie media. Artysta znany był przede wszystkim jako twórca muzyki filmowej, w tym do filmów “Misja”, “Nietykalni” czy “Dawno temu w Ameryce”.
Zobacz więcej