DuchowośćKościół

To kres Kościoła masowego, wirtualizacja wiary przyniesie nieodwracalne skutki dla realnych ludzi.

Fot. Marek Teluk

Czasy pandemii to egzamin dla Kościoła. Urealnia on relacje w parafii. Weryfikuje wiarę. Obnaża serca. Tam gdzie więzi są silne – przetrwa, tam gdzie słabe, bez kroplówki i to raczej nie z wody święconej, się nie ostatnie. 

Poluzowanie obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa przez rząd od poniedziałku 20 kwietnia okazało się symboliczne. Zamiast postulowanych przez Episkopat możliwości gromadzenia się 1 wiernego na 9 metrów kwadratowych, rząd pozwolił na mniejszą gęstość – 1 wiernego na 15 m2. W praktyce zmiana jest symboliczna. Oznacza to, że w świątyni, która ma 500 metrów będzie mogło przebywać zaledwie 33 wiernych.

W mniejszych parafiach – wygląda to jeszcze gorzej. Ksiądz Daniel Wachowiak z parafii w Piłce w Archidiecezji Poznańskiej, zmierzył swój kościół i poinformował na Twitterze, że na mszy może być jedynie 26 osób. Ks. Marek Radomski z Chojnika przyznaje, że zgodnie z nowym rozporządzeniem, do kościoła parafialnego może wpuścić 28 osób, a do filii 12. 

To tyle od gorliwych proboszczów. A co z biskupami. Jednym z pierwszych, który wydał oficjalny komunikat był abp Wiktor Skworc z Archidiecezji Katowickiej. Mimo zmiany przepisów arcybiskup wyraźnie zaznaczył, że obowiązuje dyspensa od uczestnictwa w Mszy św. i zachęcił wiernych do uczestnictwa w transmisjach oraz do modlitwy w rodzinie .

Widać wyraźnie, że wiele zależy od samych zainteresowanych. Było mnóstwo inicjatyw, że księża wychodzili wiernym na przeciw. Spowiadali w samochodach, przyjeżdzali święcić pokarmy, rozdawali komunię, odprawiali naraz kilka Eucharystii, aby pomieścić wszystkich chętnych. 

Było też niestety odwrotnie. Wielu proboszczów zaryglowało się w parafiach w obawie przed wirusem. Ewentualnie udostępniło numer parafialnego konta z prośbą o datki. 

Pandemia zaszachowała życie wspólnotowe, tę najżywszą i najbardziej gorliwą część każdej parafii. Obecne przepisy właściwie skazuje je na niebyt. Z pewnością tam, gdzie relacje między parafianami a proboszczami są szczere, wszystko ułoży się dobrze. Tam jednak, gdzie zagnieździło zgorszenie, sytuacja może być napięta. 

Wielu tłumaczy się też tym, że zamiast życia duchowego, pojawiło się wiele inicjatyw pomocowych czy charytatywnych. To dobrze, ale to także odwieczne pytanie o misję Kościoła. Czy jest nią akcja społeczna, czy głoszenie Dobrej Nowiny?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że przepowiadanie Ewangelii w obecnym czasie Wielkanocnym, zeszło nagle jakby na dalszy plan, a życie doczesne, okazuje się ważniejsze od życia wiecznego. 

Podobne artykuły
InformacjeKościółPolska

Apel o pomoc dla powodzian. Abp Eugeniusz Popowicz zwrócił się do wiernych

W związku z licznymi podtopieniami na Podkarpaciu i na zachodniej Ukrainy metropolita przemysko – warszawski Kościoła grekokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz zaapelował do wiernych o pomoc dla powodzian. Ofiary na rzecz poszkodowanych…
Zobacz więcej
InformacjeKościółŚwiat

Tydzień wolności religijnej w USA. "Tworzy się wrażenie, że religia jest źródłem konfliktu"

„Modlić się i działać dla wolności” – pod tym hasłem odbywa się do 29 czerwca w Stanach Zjednoczonych: „Tydzień wolności religijnej”. Arcybiskup Miami przypomina, że wolność religijna jest gwarancją wszelkich innych wolności. Pokój i…
Zobacz więcej
KościółŚwiat

Lider Black Lives Matter nawołuje do... niszczenia obrazów Jezusa. „Rażąca forma białej supremacji”

Liderzy ruchu Black Lives Matter nie tylko nie potępiają aktów wandalizmu, mających miejsca w USA, ale i je popierają. Wybijane szyby w sklepach, palone samochody i dewastowane pomniki amerykańskich bohaterów jednak nie wystarczą. Shaun King &#8211…
Zobacz więcej