Gospodarka

Koronawirus zahamował rozwój sektora motoryzacyjnego. Ale problemy branży zaczęły się jeszcze przed wybuchem pandemii.

Opel Manufacturing uruchomienie produkcji silnika PureTech . Nz: Fot Arkadiusz Lawrywianiec/Gazeta Polska

Sektor motoryzacyjny to jedna z dziedzin polskiej gospodarki, które  najbardziej odczuły skutki pandemii COVID-19. Wskutek sytuacji epidemiologicznej i zerwania  łańcuchów dostaw wielu producentów musiało ograniczyć lub wstrzymać produkcję. Kryzys wywołał też drastyczny spadek sprzedaży aut.  Pogorszyło to znacząco kondycję finansową branży.  Ale problemy firm z sektora motoryzacyjnego miały już przed pandemią.

Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy Biura Informacji Kredytowej, zaległości finansowe  sektora motoryzacyjnego przez ostatni rok zwiększyły się o 107 mln zł osiągając pod koniec marca wartość 1,2 mld zł.  Zaległości miało 6 proc. podmiotów zajmujących się handlem hurtowym i detalicznym pojazdami samochodowymi oraz naprawą pojazdów. Wśród firm produkcyjnych niesolidnych dłużników było 6,7 proc. Oznacza to, że płatności opóźnione o co najmniej 30 dni na kwotę min. 500 zł wobec partnerów biznesowych i banków wykazywała co 17. firma handlowa i co 15. produkcyjna.

Rosną długi sektora  motoryzacyjnego

Zaległe zobowiązania wobec banków i kontrahentów na koniec marca miało 13 554 firm z branży motoryzacyjnej ( w zestawieniu brane są pod uwagę firmy aktywne, zawieszone i zamknięte), a ich zaległości przekroczyły 1,2 mld zł i przypadają głównie na firmy zajmujące się sprzedażą. Najwyższy odsetek firm z zaległościami odnotowali jednak producenci ciężarówek – 18,9 proc. i samochodów osobowych – 13,5 proc. W handlu najwięcej ryzykownych firm ma sprzedaż hurtowa i detaliczna pozostałych pojazdów samochodowych z wyłączeniem motocykli, oraz sprzedaż hurtowa i detaliczna samochodów osobowych i furgonetek, odpowiednio 11,2 proc. i 9,9 proc. Średnia zaległość przypadająca na firmę zajmującą się sprzedażą pojazdów wynosi obecnie prawie 83 tys. zł. Natomiast w przypadku  producentów  jest to już 577 tys. zł.

– Branża motoryzacyjna jest szczególnie podatna na zmiany koniunktury gospodarczej, bo w okresie kryzysu popyt na samochody gwałtownie maleje. Do tego dochodzą ograniczenia w przemieszczaniu się mieszkańców i obawy o pogorszenie się ich sytuacji finansowej w najbliższym czasie, a także utrudnienia w rejestrowaniu nowych pojazdów. Z kolei zamykanie fabryk samochodów w krajach UE doprowadziło do spadku produkcji pojazdów oraz coraz większych problemów poddostawców części i akcesoriów motoryzacyjnych, zarówno na potrzeby krajowych zakładów, jak i producentów za granicą – komentuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Warto tu wspomnieć, że analizy BIG InfoMonitor  pokazują  obraz branży  jeszcze sprzed pandemii, bo statystyki dotyczące zaległości uwzględniają co najmniej 30 dniowe opóźnienia w rozliczeniach między firmami. Dlatego  kłopoty wywołane koronawirusem dopiero będą widoczne w najbliższych miesiącach.

Dwie trzecie firm w złej lub słabej kondycji

Jeszcze przed pandemią kondycja finansowa firm handlowych związanych z rynkiem motoryzacyjnym była  słaba. Dotyczy to wszystkich składowych branży: sprzedaży aut, części zamiennych, naprawy i konserwacji, sprzedaży hurtowej i detalicznej. Obecnie  zaledwie 3 proc. ze zbadanych przez  firmę Bisnode przedsiębiorstw  z branży motoryzacyjnej jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej, 31 proc. w dobrej. 6 proc. w bardzo złej i aż 60 proc. w słabej.-  To właśnie te ostatnie będą w najbliższej przyszłości decydować o tym, czy branża utrzyma się na powierzchni – podkreślono w raporcie BIG InfoMonitor.

Sytuacja sektora może negatywnie odbić się też na portfelach  klientów. W opinii firmy zajmującej się wynajmem samochodów Carsmile, prawdopodobieństwo spadku cen nowych aut wynosi 5 proc., natomiast prawdopodobieństwo podwyżki, która ma pokryć rosnące koszty produkcji, a także koszty przestojów w fabrykach z powodu pandemii, to 60 proc. W marcu średnia cena nowego samochodu osobowego sprzedanego w Polsce wyniosła 124,7 tys. zł. W skali roku nowe samochody zdrożały średnio o 11,3 proc., a w stosunku do grudnia 2019 r. – o 3,8 proc. Gdyby w kolejnych miesiącach tego roku ceny rosły w takim samym tempie, jak w pierwszym kwartale, w całym 2020 r. mowa byłaby o podwyżkach średnio o 15,4 proc.

Czy ceny aut pójdą  w gorę ?

Hamująca sprzedaż nowych samochodów, będąca skutkiem epidemii koronawirusa, teoretycznie powinna powstrzymać producentów od podnoszenia cen, a nawet spowodować, że ceny zaczną maleć, aby zachęcić klientów do zakupu. Jednak według analityków Carsmile, producenci podniosą ceny, aby pokryć rosnące koszty produkcji aut, a także koszty przestojów w fabrykach do jakich doszło z powodu koronawirusa. Pomimo spadku sprzedaży będą więc dążyli do tego, aby w miarę możliwości obronić swoje marże.

Podobne artykuły
GospodarkaŚwiatTurystyka

Nad Adriatykiem trwa walka o turystów. Włosi zjednoczeni

Włoskie miejscowości na 300-kilometrowym wybrzeżu Adriatyku stworzyły jedną drużynę i razem postanowiły walczyć o turystów. Wspólne zaproszenie dla nich wystosowały regiony Wenecja Euganejska, Emilia-Romania i Friuli- Wenecja Julijska. Z…
Zobacz więcej
GospodarkaInformacjePolska

Morska farma wiatrowa na Bałtyku. Baltica 1 z warunkami przyłączenia do sieci

W polskiej części Morza Bałtyckiego powstaną trzy morskie farmy wiatrowe. Inwestycja jest gigantyczna – po uruchomieniu całości maksymalna moc będzie wynosić nawet 3500 MW! Niedawno poinformowano, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA wydały…
Zobacz więcej
GospodarkaPolska

Polska "zieloną wyspą" w czasie kryzysu. Przybyło projektów inwestycji zagranicznych

Nastroje inwestorów są najgorsze w historii, inwestycje zagraniczne lecą na łeb na szyję, a u nas projektów przybyło. Wśród krajów, które obroniły się przed COVID-19, mamy ich najwięcej – czytamy w dzisiejszym “Pulsie…
Zobacz więcej