Polska

Luna nad Miastem. postFelieton

Powstanie warszawskie. Marszałkowska; wikipedia.org

Czy myślicie, że Bóg nie upomni się o trzyletnie dzieci, wyprowadzane na Złotą czy Chmielną od zachodniej strony Centralnego? On szanuje ludzką wolność, nawet wolność bandyty i pedofila, ale płacze patrząc na niewinność sprzedawaną ludzkim bestiom, miękkim gnojom, którym ktoś w dzieciństwie odebrał blask oczu. Bóg płacze patrząc na ofiary celebrytów, światowej sławy subtelnych katolickich reżyserów, zaprzyjaźnionych z esbekami i prokuratorami muzyków jazzowych.

Czerwona łuna nad Warszawą. Wieczorem miasto zakłada skrwawioną czapę. Mieszkam w stolicy, pod lubelską szosą. Za plecami domu sosnowy las, a w nim 75-letnie doły działobitni 48. i 61. Armii Pierwszego Frontu Białoruskiego lub Pierwszej Armii bolszewickiego Wojska Polskiego pod władzą sowieckich oficerów i „dowództwem” generała Stanisława Popławskiego. Nie dogrzebałem się jeszcze, czyje saperki kopały te przemyślane, oszczędne okopy dla haubic i pułkowych armat kaliber 75 mm. W 1944 te działobitnie były ryte w szczerym polu, dziś są porośnięte lasem jak hektary wokół, najbliższa trzysta metrów od mojego domu.

Kiedy nocą patrzę w kierunku Centralnego Ośrodka Szkolenia ABW, dalej w kierunku Łukowa, Chełma, w stronę ziem odebranych nam swego czasu przez carskie imperium, a potem sowiecką zarazę, kiedy patrzę na południowy wschód, widzę czarne serce smoka. Sadzę, czerń doskonałą. Kiedy przejdę na drugą stronę domu, okna od wieczora do rana oświetla czerwona łuna. Miasto nie zasypia, oddycha, rzęzi, grzeszy. Bezmyślnie, bezwolnie idzie znów na zatracenie.

Myślicie, że Bóg nie upomni się o kobietę spaloną żywcem dla kolejnego miliona, tylko dlatego, że broniła swojego domu i domów sąsiadów?  Sądzicie, że bezkarne zostanie okradanie samotnych staruszek z 5. tysięcy, odkładanych przez 20. lat na trumnę i Mszę świętą?

Myślicie, że nie zapłacicie za wszystkie schorowane starsze kobiety, oszukiwane „na wnuczka, „na okno”, albo „na CeBoŚ”?

Czy naprawdę myślicie, że bezkarne pozostanie zabieranie do zakurzonych sedanów i rodzinnych kombi siódmoklasistek, które zatrzymują przejeżdżające przez ulicę Ignacego Krasickiego samochody?

Krwawa łuna, jarzące się czerwone oczy demona.

Już raz tak było. Krzyczała o tym nikomu nieznana dziewczyna ze skończonymi czterema klasami, Helenka Kowalska, znana dziś na całym świecie jako siostra Faustyna. Jezus mówił jej 3 lata przed II wojną światową, że jeśli Warszawa dalej będzie siedliskiem zła, kłamstwa, oszustwa, lichwy i przemocy, jeśli pozostanie burdelem, małym Berlinem, Paryżem Północy, nie pozostanie z niej kamień na kamieniu. I co zostało dziewięć lat później po tym wspaniałym niegdyś mieście? Osiemnaście milionów ton gruzu.

Mateczka Teresa Potocka, gdy Helenka pojawiła się w klasztorze przy Żytniej, chroniła w szkółce 200 dziewcząt moralnie zagrożonych. Sto razy tyle wychodziło co noc na miasto, na ulicę.

Przyjechały zhańbione, porzucone, z małych wiosek, miasteczek, wyklęte przez ojca, przez matkę, przez rodzinę. Tułały się, przymierały głodem i w końcu zaczynały zarabiać czym potrafiły.

W teatrzykach bulwarowych, w operach, panienki z chóru i kawalerowie z baletu, znajdowały i znajdowali hojnych sponsorów. Tak jak i dziś studentki Uniwersytetu i Politechniki. Im wyższe sfery, tym subtelniejsze formy i metody. Ale zawsze łzy i cierpienie.

Myślicie, że Bóg nie upomni się o te szesnastolatki w mundurkach szkolnych, zabierane na Rondzie Babka do wypasionych czarnych limuzyn?

Myślicie, że nie spotka was kara, za zmiażdżenie sumień galerianek i szlauchów, za klubowe akcje w kiblach, za zgwałcone przy pętli nastolatki?

Czy wy myślicie, że opluwanie najlepszych synów polskiego narodu, że to przeminie bez kary? Czczenie morderców, chowanie z honorowymi salwami specjalistów od wyrywania paznokci i subtelnych morderców sądowych?

Czy wam się wydaje, że całe zło, które czynicie, bo potraficie zabijać, seryjnego samobójcę mając na smyczy, łamać, szantażować, bo macie zdjęcia z agencji z Ukrainy, bo macie nagrania, filmy, kwity. Czy myślicie, że to wszystko przejdzie bez kary? Naiwni cwaniacy. Cyniczne szczeniaki, przemądrzy debile.

Patrzą na was czerwone oczy smoka. A może to żar węgli odbija się w chmurach. Patrząc na ludzkie zgliszcza, jakie po sobie pozostawiacie: czerwony żar, was nie żal.

Czerwona łuna nad Warszawą. Na chmurach odblaski krwawego oka smoka. Smog skrwawiony blaskiem żarzących się węgli. Wolę niebo czarne jak dusza celnika, niż te pałające nienawiścią oczy demona.

Podobne artykuły
Anty-COVID 19InformacjePolska

Zasłanianie nosa i ust. Będą nowe przepisy! Do tego większe kary dla podmiotów gospodarczych

Ministerstwo Zdrowia zapowiada wprowadzenie zmian w prawie dotyczących obowiązku zasłaniania nosa i ust w sklepach czy środkach komunikacji. – Będzie to wprowadzone jako norma prawna – zapowiedział minister zdrowia. Rzecznik resortu dodał z…
Zobacz więcej
Anty-COVID 19InformacjePolska

Koronawirus w Polsce. 399 nowych przypadków, w tym 140 na Śląsku. Zmarło 9 kolejnych osób

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 399 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronwairusem, w tym 140 na Śląsku. Zmarło kolejnych 9 osób. W związku z koronawirusem w szpitalach przebywa 1 607 osób, pod respiratorem – 73…
Zobacz więcej
KościółPolska

W piątek rozpocznie się pierwsza sesja 4. Kongresu "Europa Christi - Mundus Christi"

Od 17 do 19 lipca w Wigrach odbędzie się pierwsza w tym roku sesja 4. Kongresu Ruchu “Europa Christi-Mundus Christi”. W tym roku, w kongresie będzie można uczestniczyć zdalnie, a relacja z niego będzie transmitowana w sieci na portalu…
Zobacz więcej