Gospodarka

„Made in China” już nie dla Europy? UE będzie musiała zweryfikować gospodarkę.

Strasburg (Francja), Europarlament, Fot: Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

Pandemia Covid-19 negatywnie oddziałuje na sytuację gospodarczą Unii Europejskiej, w szczególności na rozwój globalnego handlu międzynarodowego oraz obroty handlowe Unii z krajami trzecimi. Prawdopodobne załamanie handlu UE i kryzys gospodarczy będą efektem wystąpienia zarówno szoku popytowego, jak i podażowego w państwach członkowskich UE – tak o aktualnej sytuacji gospodarki europejskiej oraz scenariuszach na przyszłość post-pademiczną pisze prof. Wanda Dugiel z Katedry Unii Europejskiej im. Jeana Monneta SGH w Warszawie.

Po pierwsze, załamanie produkcji – przynajmniej w krótkim i średnim okresie – związane jest z zamykaniem firm z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa, jak również spadkiem dostaw z Chin podzespołów czy komponentów niezbędnych do produkcji w szczególności w branży motoryzacyjnej. Unia Europejska jest największym podmiotem w handlu międzynarodowym oraz w globalnym łańcuchu dostaw, uzależnionym od dostaw produktów pośrednich z Chin, jak również komponentów wytwarzanych na całym świecie. Dotyczy to wyrobów elektronicznych, chemicznych, tekstylnych i odzieżowych, optycznych – ocenia profesor. i dodaje, że duży udział Unii Europejskiej w globalnych łańcuchach dostaw może transmitować przez przenoszenie koniunktury, zmniejszenie produkcji w krajach azjatyckich i ograniczenie wymiany handlowej z Chinami.

Po drugie, wystąpienie szoku popytowego związane jest z ograniczonymi zakupami towarów przemysłowych trwałego użytku z powodu pesymistycznych oczekiwań konsumentów co do wysokości i osiągania przyszłych dochodów .

Po zakończeniu pandemii Covid-19 państwa na świecie, w tym również kraje członkowskie Unii Europejskiej, będą musiały rozważyć problem samowystarczalności gospodarek. Zdaniem profesor, mało prawdopodobne wydaje się jednak pójście państw członkowskich Unii Europejskiej w kierunku gospodarek zamkniętych. – Państwa Unii Europejskiej należą do najbardziej otwartych gospodarek dzięki otwartej wymianie handlowej, umiędzynarodowieniu gospodarek przez udział w globalnych łańcuchach wartości i import dóbr pośrednich, szerokiej gamy komponentów do produkcji finalnej. Otwartość ta przejawia się również w przepływie usług i kapitału i była wypracowywana przez ostatnie dekady. Trudno wyobrazić sobie zamykanie gospodarek państw członkowskich UE, które nie są samowystarczalne w produkcji przemysłowej, o czym świadczy udział handlu w PKB wyniósł w latach 2016-2018 r. w Belgii prawie 85%, w Czechach prawie 76%, w Danii 51,1%, we Francji niecałe 33%, w Niemczech prawie 43%, w Holandii 82,2%.

Poza tym Unia Europejska jest nie tylko jednym z największych importerów świata, ale – co ważne dla utrzymania miejsc pracy – jest również największym eksporterem świata. Dla państw członkowskich UE o niewielkim rozmiarze rynku, otwartość będzie odgrywać znaczącą rolę, ponieważ to handel zwiększa rozmiar rynku i decyduje o skali produkcji, a tym samym o wzroście PKB.

Państwa Unii Europejskiej były założycielami Układu Ogólnego o Taryfach i Handlu (GATT) oraz Światowej Organizacji Handlu (WTO), promujących otwartą wymianę handlową i wielostronne negocjacje handlowe. Obie organizacje kilka dekad po zakończeniu II wojny światowej doprowadziły do ogromnego obniżenia poziomu ceł. Poziomu tego nie podważyła nawet wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami w latach 2018-2019.

Po zakończeniu pandemii Covid-19 państwa na świecie, w tym również kraje członkowskie Unii Europejskiej, będą musiały rozważyć problem samowystarczalności gospodarek i przyszłości funkcjonowania WTO, jak również zależności gospodarek Unii Europejskiej od dostaw w ramach globalnego łańcucha wartości.

Być może zmianie ulegną procesy logistyczne, natomiast państwa członkowskie Unii Europejskiej nie będą mogły osiągnąć samowystarczalności we wszystkich sektorach. Rozwój nowych technologii może sprzyjać przenoszeniu do Azji (Chin lub Indii) niektórych usług, w tym księgowych, medycznych, w szczególności radiologicznych – ocenia prof Wanda Dugiel.

Źródło: https://gazeta.sgh.waw.pl/

Podobne artykuły
GospodarkaŚwiatTurystyka

Nad Adriatykiem trwa walka o turystów. Włosi zjednoczeni

Włoskie miejscowości na 300-kilometrowym wybrzeżu Adriatyku stworzyły jedną drużynę i razem postanowiły walczyć o turystów. Wspólne zaproszenie dla nich wystosowały regiony Wenecja Euganejska, Emilia-Romania i Friuli- Wenecja Julijska. Z…
Zobacz więcej
GospodarkaInformacjePolska

Morska farma wiatrowa na Bałtyku. Baltica 1 z warunkami przyłączenia do sieci

W polskiej części Morza Bałtyckiego powstaną trzy morskie farmy wiatrowe. Inwestycja jest gigantyczna – po uruchomieniu całości maksymalna moc będzie wynosić nawet 3500 MW! Niedawno poinformowano, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA wydały…
Zobacz więcej
GospodarkaPolska

Polska "zieloną wyspą" w czasie kryzysu. Przybyło projektów inwestycji zagranicznych

Nastroje inwestorów są najgorsze w historii, inwestycje zagraniczne lecą na łeb na szyję, a u nas projektów przybyło. Wśród krajów, które obroniły się przed COVID-19, mamy ich najwięcej – czytamy w dzisiejszym “Pulsie…
Zobacz więcej