Zdrowie

Nie będziemy już chodzić na wizyty do lekarza? Pandemia przyspiesza zmiany w służbie zdrowia

Szpital Brrdnowski. Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Lekarze, zwłaszcza z przychodni i poradni, w ostatnich miesiącach w ekspresowym tempie przestawili się na zdalne leczenie pacjentów. E-wizyty stanowią już ponad 90 proc. wszystkich porad. Takie wizyty pozostaną z nami zapewne na znacznie dłużej, niż tylko podczas pandemii.

Pandemia COVID-19 na całym świecie przyśpieszyła rozwój telemedycyny. Według raportu Global Market Insights rynek ten ma zostać wyceniony na 175,5 mld USD do 2026 r.  Szereg systemów ochrony zdrowia musiało się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przestawić na zdalne leczenie pacjentów za pomocą systemów teleinformatycznych. O ile w Polsce w 2019 r. telemedycyna raczkowała w gabinetach lekarskich, to wiosną 2020 r. jej wdrożenie musiało nastąpić natychmiastowo. Mocną stroną polskiego systemu ochrony zdrowia okazały się e-recepty i fakt, że rząd wdrażał ten system sukcesywnie od początku 2019 r. W tym roku funkcjonują już one we wszystkich gabinetach lekarskich i aptekach. Co ciekawe, dla porównania wprowadzenie e-recept okazało się niełatwe do wdrożenia w Niemczech.

NFZ zaczął zalecać zarówno gabinetom lekarzy rodzinnych i specjalistom aby konsultowali pacjentów zdalnie a tylko w ostateczności zapraszali chorych na wizyty w placówce medycznej. Efekt jest taki, że jak podaje Porozumienie Zielonogórskie – największa organizacja skupiająca lekarzy rodzinnych, 98 proc. wszystkich porad w POZ odbywa się obecnie zdalnie.

-Od dawna byłem fanem zdalnego leczenia. Gros porad da się załatwić zdalnie, a to z tego względu, że wiele osób dotychczas przychodziło tylko na kontrolę czy w celu przedłużenia recept. Takich pacjentów, których trzeba zbadać osobiście, osłuchać płuca, zajrzeć do gardła – jest w ciągu miesiąca zaledwie kilka procent– mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. Podaje przykład cukrzyka. – Pacjent, gdy cierpi na to schorzenie, mierzy sobie sam poziom cukru i wpisuje pomiary w książeczce. Rola lekarza rodzinnego sprowadza się do tego, że na wizycie medyk zagląda w dokument i ocenia czy coś się zmieniło i dopasowuje do tego leki, wypisując recepty. Przecież to samo lekarz może zrobić zdalnie, jeśli pacjent wyśle mu np. zdjęcie pomiarów – zauważa Tomasz Zieliński.

Telemedycyna jest jednym z głównych obszarów, na których swoją działalność skupiać będzie Śląskie Centrum Inżynierskiego Wspomagania Medycyny i Sportu. Na Śląsku ruszyła budowa tego unikalnego w skali europejskiej centrum medycznego za 100 mln zł. Jest to wspólna inwestycja obchodzącego 10. rocznicę działalności Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej oraz firmy Philips. Dzięki połączeniu potencjału intelektualnego oraz doświadczenia obu stron realizowany projekt przyczyni się do rozwoju innowacyjnych technologii w zakresie telemedycyny, e-zdrowia oraz zdalnej diagnostyki.

– Innowacje w medycynie, zwłaszcza te związane z telemedycyną i e-zdrowiem, to ogromna szansa dla przeciążonej służby zdrowia. Ze względu na starzejące się społeczeństwo, ograniczoną liczbę personelu medycznego i miejsc w szpitalach konieczne jest wprowadzanie nowych rozwiązań, które usprawnią proces leczenia  – mówi Reinier Schlatmann, prezes Philipsa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Centrum będzie kompleksem złożonym z 11 nowoczesnych laboratoriów, które pozwolą specjalistom rozwijać technologie m.in. w zakresie telemedycyny (w tym telediagnostyki, telerehabilitacji i teleopieki), wirtualnej rzeczywistości, robotyki, inżynierii biomedycznej i materiałowej, biomechaniki, diagnostyki i wspomagania działania służb medycznych. Inwestycja, której generalnym wykonawcą jest Mostostal, ma zostać ukończona w ciągu 15 miesięcy.

Politechnika Śląska ma duży potencjał do rozwoju w obszarze technologii medycznych. Od 10 lat funkcjonuje w jej ramach jedyny w Polsce Wydział Inżynierii Biomedycznej, specjalizujący się w takich technologiach jak biomateriały, biosensoryka i biomechatronika. 

– Na tym wydziale spotykają się badacze z różnych dyscyplin naukowych, tworząc projekty wspomagające pracę służb medycznych, diagnostykę i leczenie. Jesteśmy w krajowej czołówce, jeśli chodzi o liczbę proponowanych rozwiązań, począwszy od tych najprostszych technologicznie, po te najbardziej zaawansowane, np. z wykorzystaniem sztucznej inteligencji we wspomaganiu procesu diagnozowania – mówi prof. dr hab. inż. Arkadiusz Mężyk, rektor Politechniki Śląskiej.

Źródło: prawo.pl, Newseria Biznes

Podobne artykuły
InformacjePolskaZdrowie

Mammobusy ruszyły w trasę po przerwie spowodowanej pandemią

Po przerwie spowodowanej pandemią w trasę ruszyły mammobusy. Kobiety znów mogą skorzystać z finansowanego przez NFZ bezpłatnego badania piersi w mobilnych pracowniach mammograficznych – poinformował w piątek Fundusz. Badanie można również…
Zobacz więcej
Anty-COVID 19Zdrowie

Ponad 300 nowych przypadków SARS-CoV-2. Nie żyje 12 zakażonych

309 nowych zakażeń koronawirusem odnotowuje w dzisiejszym raporcie Ministerstwo Zdrowia. W związku z COVID-19 zmarło 12 kolejnych osób. Mamy 309 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: śląskiego (114)…
Zobacz więcej
Anty-COVID 19Zdrowie

Przełomowe odkrycie! Pod koniec 2019 roku koronawirus był już w ściekach włoskich miast

Włoski instytut zdrowia poinformował o przełomowym odkryciu. Już w grudniu 2019 roku w wodach ściekowych w Mediolanie i Turynie znajdowały się ślady koronawirusa – czyli kilka miesięcy przed oficjalnym wybuchem epidemii we Włoszech. W obu…
Zobacz więcej