Gospodarka

Objęci przymusową izolacją Polacy rzadziej niż zwykle sięgają po alkohol. Odczuli to m. in. dystrybutorzy whisky, której sprzedaż drastycznie spadła.

Wikipedia

Pozamykane bary i restauracje powodują zmniejszoną sprzedaż trunków wyskokowych, co przekłada się na sytuację producentów alkoholi. Wszystkie rodzaje alkoholu tracą na kryzysie. Wyjątkiem jest spirytus, którego sprzedaż wzrosła w skali miesiąca o kilkaset procent. Wynika to z faktu, że wielu z nas używa go jako środka odkażającego.

W początkowym okresie pandemii niższa sprzedaż  nie była jeszcze tak bardzo odczuwalna. Polacy robili zapasy nie tylko makaronów i mąki, ale również alkoholi, nie wiedząc jak długo potrwa przymusowy pobyt w domu. Niestety kolejne doniesienia medialne, mówiące o przedłużającej się pandemii oraz rządowe obostrzenia w walce z wirusem (m.in. restrykcyjne ograniczenie liczby osób, które będą mogły przebywać w sklepach i możliwość wyjścia z domu tylko pojedynczo) zasiały strach i wprowadziły niepewność wśród wielu Polaków odnośnie ich przyszłości.

– Część z nas postanowiła optymalizować swój budżet i ograniczać wydatki do minimum, kupując tylko najbardziej potrzebne rzeczy. Whisky nie znajduje się w gronie produktów pierwszej potrzeby. Zostaje zatem pomijana w trakcie szybkich zakupów spożywczych – tłumaczy Jarosław Buss, właściciel firmy Tudor House i sieci sklepów Ballantines.

Whisky nie chroni przed zakażeniem

Branży whisky  nie pomogły  nawet medialne doniesienia o  zbawiennym wpływie tego trunku na nasze zdrowie. Szczególny  rozgłos zyskała informacja, powielana przez wiele światowych mediów i serwisy internetowe, o pewnym  Brytyjczyku, który pokonał chorobę COVID-19 pijąc ciepłą whisky z miodem. W połączeniu z zachęcaniem do stosowania opartych na alkoholu żeli do dezynfekcji, wywołało to w wielu osobach przekonanie, że każdy alkohol zabezpiecza przed koronawirusem. Efektem były liczne  zatrucia metanolem (ponad 32 tysiące infekcji w samym Iranie). W opinii naukowców, najlepszy do ochrony przed wirusem jest alkohol 70-proc. Dlatego  nawet użycie  whisky tzw. cask strength (butelkowanej z mocą beczki – zazwyczaj ok. 60-proc.) nie uchroni nas przed możliwym zarażeniem.

Lockdown  ogranicza eksport

Specjaliści z branży zwracają uwagę na inny problem. Zaraz możemy być świadkami sytuacji, w której nawet – jeśli zechcemy nabyć taką whisky – obejdziemy się ze smakiem, a wszystko to z powodu ogłoszonego niedawno przez brytyjski rząd lockdownu (izolacji). Choć był on co prawda konieczny w ramach skutecznej walki z postępującą pandemią, to jednak mocno ograniczył działalność destylarni w tym regionie, co wynikało między innymi z obowiązku samoizolacji czy zamknięcia pubów, barów i restauracji. Wiele destylarni, w obliczu tej decyzji, postanowiło wstrzymać produkcję na okres najbliższych 2-3 tygodni. Jak stwierdziła Jenny Harries, zastępczyni głównego lekarza Anglii, restrykcje te co trzy tygodnie będą zaostrzane lub rozluźniane – zależnie od sytuacji epidemicznej kraju. Dziś najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada przedłużenie pełnego lockdownu, a to oznacza mocne przystopowanie lub całkowite ograniczenie eksportu whisky.

 – Już teraz wiele destylarni, szukając rozpaczliwie źródeł zarobku, przestawia się na produkcję środków dezynfekujących. Natomiast sklepy, które wyczerpią swoje zapasy, nie będą mogły uzupełnić brakującego towaru. Popyt, nawet w ograniczonym zakresie, przewyższy podaż, a sklepowe półki zaczną świecić pustkami. Skala zagrożenia jest poważna. Pamiętajmy, że Wielka Brytania to główny dostawca tego alkoholu do Polski, który odpowiada za ponad połowę wartości przywiezionego do nas asortymentu – informuje Jarosław Buss.

Destylarnie  wspierają służby medyczne .

Obecna sytuacja wymusza na wielu firmach i organizacjach konieczność pomocy. W walkę z koronawirusem włączyli się też  najwięksi producenci mocnych alkoholi. Koncern Diageo, znany między innymi z whisky Johnnie Walker, zapowiedział, że przekaże dwa miliony litrów 96 proc. spirytusu zbożowego  ze swoich destylarni. W ten sposób przekazanych zostanie osiem milionów butelek środka do dezynfekcji rąk o pojemności 250 ml, które trafią głównie do pracowników służb medycznych. Na produkcję etanolu przestawi się również producent rumu Bacardi, z którego wyprodukowane zostanie 1,7 miliona butelek środka do higieny rąk. Pomoc zadeklarował również Pernod Ricard, producent whisky Jameson.

Podobne artykuły
GospodarkaŚwiatTurystyka

Nad Adriatykiem trwa walka o turystów. Włosi zjednoczeni

Włoskie miejscowości na 300-kilometrowym wybrzeżu Adriatyku stworzyły jedną drużynę i razem postanowiły walczyć o turystów. Wspólne zaproszenie dla nich wystosowały regiony Wenecja Euganejska, Emilia-Romania i Friuli- Wenecja Julijska. Z…
Zobacz więcej
GospodarkaInformacjePolska

Morska farma wiatrowa na Bałtyku. Baltica 1 z warunkami przyłączenia do sieci

W polskiej części Morza Bałtyckiego powstaną trzy morskie farmy wiatrowe. Inwestycja jest gigantyczna – po uruchomieniu całości maksymalna moc będzie wynosić nawet 3500 MW! Niedawno poinformowano, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA wydały…
Zobacz więcej
GospodarkaPolska

Polska "zieloną wyspą" w czasie kryzysu. Przybyło projektów inwestycji zagranicznych

Nastroje inwestorów są najgorsze w historii, inwestycje zagraniczne lecą na łeb na szyję, a u nas projektów przybyło. Wśród krajów, które obroniły się przed COVID-19, mamy ich najwięcej – czytamy w dzisiejszym “Pulsie…
Zobacz więcej