Gospodarka

Pandemia może przyspieszyć rozwój autonomicznego transportu i nie chodzi tylko o samochody bez kierowcy.

Źródło: Internet.

Automatyzując transport drogowy, można uniknąć kosztów rzędu 51 mld zł związanych z wypadkami i kolizjami. Do tego dochodzi 2,4 mld zł rocznie możliwych oszczędności dla branży logistycznej dzięki zredukowaniu kosztów paliwa i wynagrodzeń przy nawet częściowej automatyzacji – wynika z raportu „Autonomiczny transport przyszłości” przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny oraz Ministerstwo Infrastruktury. 

Czas pandemii koronawirusa przyspiesza wiele zmian społecznych związanych z wprowadzaniem nowych technologii, np. w obszarze zakupów online. Czy przyspieszenie jest możliwe także w obszarze automatyzacji transportu?

– Choć wiele osób kojarzy autonomiczny transport z samochodami bez kierowców rozwijanymi przez wielkie koncerny z Doliny Krzemowej, automatyzacja transportu to proces ciągły, który postępuje od lat. Elementem tego zjawiska są coraz dokładniejsze systemy wspomagania kierowcy, a także intensywny rozwój bezzałogowych statków powietrznych obserwowany na polskim niebie. Często umyka naszej uwadze, że większość lotu samolotu pasażerskiego jest wykonywana automatycznie, a autonomiczne wagony metra kursują bez przeszkód w kilkunastu miastach świata. Automatyzacja będzie więc dalej postępować i zmieniać sposoby naszego funkcjonowania, a pandemia może przyspieszyć prace choćby nad autonomicznymi dostawami towarów przez drony lub małe pojazdy – wyjaśnia Jacek Grzeszak, analityk z zespołu gospodarki cyfrowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego. 

Wyzwania przyszłości 

Mobilność, multimodalność, współdzielenie, ekologia i autonomia to najważniejsze megatrendy, które kształtują dynamiczne zmiany zachodzące w ostatnich latach w transporcie. Zmiany rozbudzają wyobraźnię: 58 proc. Polaków spodziewa się pojawienia się na naszych drogach pojazdów w pełni autonomicznych w najbliższych 15 latach. Zanim jednak do tego dojdzie, czeka nas szereg wyzwań do przezwyciężenia: technologicznych, finansowych, ale też i legislacyjnych.

– Wyzwaniem i kosztem będzie dopasowanie infrastruktury do potrzeb pojazdów autonomicznych, w tym uzbrojenie jej w odpowiednie czujniki, a być może też przebudowa w szerszym zakresie. Wyposażenie w czujniki wszystkich istniejących dróg twardych o ulepszonej nawierzchni w Polsce kosztowałoby ok. 55 mld zl, w tym 3,8 mld zl przypadłoby na drogi krajowe i szybkiego ruchu – wylicza Jacek Grzeszak. Kolejnym wyzwaniem będzie nacisk na obronę przed cyberzagrożeniami, takimi jak możliwość zdalnego przejęcia kontroli nad pojazdem czy cyberszpiegostwo. Ponadto niezbędne będzie stworzenie odpowiednich przepisów, które uregulują kwestię odpowiedzialności za ewentualne szkody, a także zasad wspólnego korzystania z infrastruktury transportowej przez pojazdy różnego typu.

Drony w awangardzie zmian

Obecnie  najbardziej intensywny postęp w obszarze transportu autonomicznego w Polsce dotyczy dronów. W 2018 r. na terenie Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej powstał Centralnoeuropejski Demonstrator Dronów (CEDD). – To wspólna inicjatywa strony rządowej i metropolii na rzecz rozwoju miejskiego transportu dronowego, w tym także transportu autonomicznego. W ostatnim czasie udało się zapoczątkować zaawansowane testy dronowego transportu medycznego w warunkach miejskich w związku z COVID-19. Na poziomie rządowym odbywa się projekt badawczy dotyczący pojazdów autonomicznych – tłumaczy Małgorzata Darowska, pełnomocniczka Ministra Infrastruktury ds. bezzałogowych statków powietrznych i Programu CEDD. 

Rewolucja w obszarze transportu drogowego może w pierwszej kolejności dotyczyć transportu towarów na długie dystanse. – Polskie firmy mają największy udział w rynku spedycyjnym UE, więc zmiany w tym obszarze będą miały spore przełożenie na polską gospodarkę – zauważa Jacek Grzeszak. Bolączką zgłaszaną przez polski sektor logistyczny są trudności w znalezieniu pracowników. Automatyzacja może być odpowiedzią na ich problemy, jednak na drodze do takiej zmiany będzie stała rozdrobniona struktura sektora. Małe firmy nie mogą sobie pozwolić na wprowadzanie kosztownych, nowych rozwiązań i dlatego znajdują się w gorszej pozycji od ich większych konkurentów.

Podobne artykuły
GospodarkaŚwiatTurystyka

Nad Adriatykiem trwa walka o turystów. Włosi zjednoczeni

Włoskie miejscowości na 300-kilometrowym wybrzeżu Adriatyku stworzyły jedną drużynę i razem postanowiły walczyć o turystów. Wspólne zaproszenie dla nich wystosowały regiony Wenecja Euganejska, Emilia-Romania i Friuli- Wenecja Julijska. Z…
Zobacz więcej
GospodarkaInformacjePolska

Morska farma wiatrowa na Bałtyku. Baltica 1 z warunkami przyłączenia do sieci

W polskiej części Morza Bałtyckiego powstaną trzy morskie farmy wiatrowe. Inwestycja jest gigantyczna – po uruchomieniu całości maksymalna moc będzie wynosić nawet 3500 MW! Niedawno poinformowano, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA wydały…
Zobacz więcej
GospodarkaPolska

Polska "zieloną wyspą" w czasie kryzysu. Przybyło projektów inwestycji zagranicznych

Nastroje inwestorów są najgorsze w historii, inwestycje zagraniczne lecą na łeb na szyję, a u nas projektów przybyło. Wśród krajów, które obroniły się przed COVID-19, mamy ich najwięcej – czytamy w dzisiejszym “Pulsie…
Zobacz więcej