Dzieci/WychowanieRodzina

Pieniądze nie wychodzą ze ściany ani nie rosną na drzewach. Edukacja finansowa dzieci powinna odbywać się od najmłodszych lat.

Najlepszy sposób oszczędzania dla dzieci, trzymanie pieniędzy w słoikach, Internet

W edukacji finansowej dzieci są duże luki. Najmłodsi nie rozumieją pojęcia pieniędzy i nie wiążą ich z pracą. Małe dzieci często pytane skąd się biorą pieniądze odpowiadają, że rodzice idą do ściany a ściana im je daje. Tymczasem wypłacając gotówkę z bankomatu powinniśmy dzieciom wyjaśnić skąd ona się tam wzięła.

Dzieci jak najwcześniej powinniśmy uczyć co to jest pieniądz i jak się go zdobywa. Od najmłodszych lat warto także uczyć gospodarowania gotówką i oszczędzania. Duża rola spoczywa na rodzicach, którzy choćby poprzez kieszonkowe mogą uczyć dzieci wartości pieniądza.

Dlaczego ważna jest edukacja finansowa dzieci?

– Edukacja finansowa dzieci jest niezmiernie ważna, ponieważ mądre zarządzanie pieniędzmi pomaga w osiągnięciu sukcesu. Niestety tej umiejętności najmłodsi nie uczą się w szkole. Jak wynika z wielu badań, w Polsce jest luka w edukacji finansowej dzieci i młodzieży – twierdzi Paulina Wołosz-Sitarek z Fundacji Banku Millennium.

Ekonomiści są zdania, że im szybciej dzieci rozpoczną edukację finansową, tym sprawniej będą sobie radzić w zarządzaniu pieniędzmi w przyszłości. Większość z nich nie wie, czym są pieniądze i że zarabia się je, pracując.

– Ogólny poziom wiedzy dzieci rośnie. Nawet przedszkolak jest w stanie obsługiwać urządzenia mobilne, czasami lepiej niż jego dziadkowie, natomiast nie idzie to w parze z wiedzą finansową – przekonuje Wołosz-Sitarek.

Widok pieniędzy lub chwilowy kontakt z nimi może wywołać u małych dzieci zachowania samolubne i antyspołeczne, ale jednocześnie zwiększyć ich wytrwałość i skuteczność przy pracy nad trudnymi zadaniami. Takie wnioski płyną z serii eksperymentów przeprowadzonych przez międzynarodowy zespół badaczy z wrocławskiego Wydziału Uniwersytetu SWPS oraz z University Illinois w Chicago i University of Minnesota. Dzieci, które miały w eksperymencie kontakt z pieniędzmi, stawały się bardziej samolubne, egoistyczne i mniej skłonne do niesienia pomocy innym. Dlatego tak ważne jest wyjaśnianie dzieciom funkcji pieniądza, dzieci bowiem nie rozumieją dobrze jego ekonomicznej funkcji, tylko odczuwają jego emocjonalną wartość. Z tego powodu trzeba dzieci na ich temat jak najwcześniej edukować.

– Pieniądze są tak silnym symbolem świata opartego na wymianie, że ich znaczeniem przesiąkają nawet najmłodsze dzieci. Pod ich wpływem, ludzie przełączają się z wizji świata promującego bliskie relacje do świata wymiany rynkowej, w którym „ja” i „moje korzyści” są w centrum – wyjaśnia prof. Agata Gąsiorowska z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, psycholog ekonomiczny, współautorka badań.

– Powinni o tym pamiętać także rodzice. Dzieci są doskonałymi obserwatorami rzeczywistości, i z pewnością to właśnie od rodziców uczą się, jak pieniądze wpływają na życie. To, jak rodzice traktują pieniądze z pewnością wpływa także na to, jak o pieniądzach będą myśleć ich dzieci – mówi prof. Tomasz Zaleśkiewicz, psycholog ekonomiczny, współautor badania, dziekan Uniwersytetu SWPS Wrocław.

Kto ma się zająć edukacją finansową maluchów?

Z badania Ipsos i Kapitalni.org wynika, że 38 proc. Polaków uważa, że edukacja finansowa dzieci powinna się rozpoczynać w pierwszych latach szkoły podstawowej, a 1/3 chciałaby, aby wiedza o finansach przekazywana była jeszcze w przedszkolu.

Rodzice jednak woleliby, żeby to szkoły zajęły się edukacją dzieci w tym zakresie. Sami niechętnie prowadzą rozmowy o pieniądzach ze swoimi pociechami. Jedną z przyczyn jest to, że do końca nie wiedzą, jak tę wiedzę przekazywać. Nie włączają dzieci w planowanie domowego budżetu, np. codziennych zakupów. Tylko część najmłodszych regularnie dostaje kieszonkowe, a właśnie w ten sposób mogą najszybciej nauczyć się oszczędzać. Brak takich umiejętności wyniesionych z domu może przełożyć się na nieumiejętne zarządzanie pieniędzmi w przyszłości.

Jak rozmawiać z dziećmi o pieniądzach?

Rozmowy o finansach mogą być elementem zabawy. – Z małymi dziećmi możemy bawić się w sklep lub bank, starsze możemy angażować do tworzenia budżetu domowego. Możemy też wykorzystać grę „Monopol”, która uczy zarządzania pieniędzmi, jak inwestować, żeby zarabiać. Edukację najlepiej zacząć od siebie, bo nie będziemy nigdy dobrymi nauczycielami dla naszych dzieci, jeśli sami będziemy popełniać błędy finansowe – radzi Paulina Wołosz-Sitarek.

Pierwsza lekcja: oszczędzanie.

 Podstawową nauką powinno być oszczędzanie, twierdzi Neale S.Godfrey ekonomistka i autorka książki „Money doesn’t grow on trees” (Pieniądze nie rosną na drzewach). Jej trzy rady to :

  1. Zapewnij cotygodniowe kieszonkowe – żeby dziecko miało z czego oszczędzać.
  2. Wymyśl bezpieczne miejsce na przechowywanie oszczędności dziecka – na przykład osobne słoiki.
  3. Naklej na słoiku zdjęcie rzeczy, na którą dziecko zbiera – żeby miało ciągłą motywację, gdy spojrzy na swoje oszczędności.

Z nieco starszymi dziećmi Godfrey proponuje zabawę w sklepie i porównanie cen, czytamy na stronie marciniwuc.com. Potrzebne nam będą: notatnik, ołówek i kalkulator. Rodzic pisze w notatniku, co ma znaleźć w sklepie dziecko i jaki ma na to budżet – na przykład opakowanie herbaty 100 sztuk za maksymalnie 8 zł. Wygrywa to dziecko, które zaoszczędzi najwięcej pieniędzy z danego budżetu, czyli kupi najtaniej.

Druga lekcja: reklamy.

Zdaniem ekonomistki ważne jest też oglądanie z dziećmi reklam. Według niej, jeśli rozumiemy, co się kryje pod reklamami, to zagrywki speców od marketingu już nas tak łatwo nie zwiodą. Niech dziecko wybierze w sklepie jakiś produkt z reklamy, którą widziało w TV, na przykład płatki śniadaniowe. Następnie kupujemy też inne płatki, które nie były reklamowane. W domu przeprowadzamy test, angażując resztę rodziny. Nie patrząc na opakowanie, niech każdy z domowników oceni, które płatki są lepsze. Jeśli rodzina wybrała w tym teście reklamowany produkt, to dziecko wygrywa. Na końcu możesz stwierdzić wspólnie z dzieckiem, czy faktycznie jak w reklamie płatki są chrupiące, mają dużo rodzynek itp.

Trzecia lekcja: kieszonkowe i drobne zarobki.

Dzieci trzeba też uczyć tego, ze pieniądze nie przychodzą same, trzeba na nie zarobić. Możemy płacić dzieciom za drobne prace, ale co ciekawe, lepiej na początku płacić pieniądze przed wykonaniem zadania a nie po, jak to jest w dorosłym życiu – pisze w książce “Bank Taty” David Owen. Autor proponował swoim pociechom układ – w zamian za grzeczne zachowanie w sklepie, dziecko dostawało z góry drobną sumę, którą mogło wydać lub zostawić sobie na później. Gdy dzieci były małe, zamiast pieniędzy mogły sobie wybrać dowolną małą książeczkę z tego sklepu.

Takie “zarabianie” jest lepsze niż dawanie dzieciom kieszonkowego, czyli pieniędzy za nic. Oczywiście częściej rodzice wybierają druga opcje, bo ona z ich strony nie wymaga wysiłku jednak dla edukacji finansowej dziecka ważne jest by wiedziało, ze na pieniądze trzeba zapracować. Najlepiej więc połączyć obie metody stosując jednak zasadę, że nie powinniśmy uzależniać kieszonkowego od wykonywania zwykłych obowiązków domowych. Naturalne jest, że starsze dzieci szukają możliwości dorobienia, ale nie powinniśmy płacić za to, co jest ich naturalnym obowiązkiem w domu. Mogą sobie dorabiać wykonując dodatkowe prace domowe lub pracować poza domem – tak uważa z kolei Gail Vaz-Oxlade autorka książki „Money-Smart Kids.

Czwarta lekcja: zarządzanie pieniędzmi.

Autorka książki namawia też, żeby wraz z kieszonkowym przerzucić na dzieci część odpowiedzialności za pewne wydatki, na przykład zakupy do szkoły. Oczywiście trzeba wtedy dopasować wydatki do kieszonkowego, albo odwrotnie, w zależności od tego czy za swoje pieniądze dziecko ma kupić sobie nowy zeszyt czy zapłacić za szkolną wycieczkę.

W edukacji finansowej pomagają także banki. Niemal każdy z nich ma jakieś narzędzia, gazetki czy konta dla najmłodszych, które pozwalają dzieciom jak najwcześniej wejść do świata finansów.

Źródło; Newseria Biznes, SWPS, marciniwuc.com.

Podobne artykuły
Dzieci/WychowanieInformacje

Co wasze dzieci robią online? To może być niebezpieczne

Nowa Zelandia postanowiła zwiększyć świadomość swoich mieszkańców wtemacie zagrożeń, naktóre wsieci natknąć się mogą młodsi użytkownicy. Kampania zrobiona została jednak ztakim wyczuciem, poczuciem humoru, brakiem…
Zobacz więcej
PolskaRodzina

"Karta rodziny" podpisana przez Andrzeja Dudę. Co to takiego? Czy słusznie wzbudza kontrowersje?

“Karta rodziny”, czyli zobowiązanie Andrzeja Dudy to wsparcie finansowe dla rodzin, obronę instytucji małżeństwa, ochronę dzieci przed ideologią LGBT, wsparcie dla seniorów i rynek pracy przyjazny rodzinie. To zbiór zasad, którymi, jak…
Zobacz więcej
RodzinaRozrywka

QUIZ - Kto w Twojej rodzinie nosi spodnie? Sprawdź to

17 Created on June 10, 2020 By RK Kto jest głową Twojej rodziny? W każdej rodzinie…
Zobacz więcej