Świat

Szwecja: Prośby zamiast zakazów – szokująca metoda na koronawirusa.

Szwecja ( fot. Archiwum prywatne)

Ponieważ wiele miejsc publicznych w całej Europie jest pustych, a mieszkańcy wielu krajów wychodzą z domu tylko po niezbędne artykuły spożywcze lub leki, to na tym tle życie w Szwecji wygląda niemal zupełnie normalnie. Nie są wprawdzie czynne licea czy szkoły wyższe, imprezy masowe są odwołane ale za to działają szkoły podstawowe, otwarte są sklepy i galerie handlowe, a dorośli spotykają się w kawiarniach czy na kolacji w lokalnym barze. Nie wprowadzono zakazu wyjazdów na święta, a jedynie zaapelowano o pozostanie w domach. Stoliki w kawiarniach nieco rozsunięto, żeby stały dalej od siebie niż zwykle. Tylko osobom powyżej 70 roku życia wyraźnie zaleca się izolację. Jedynymi wprowadzonymi odgórnie obostrzeniami są zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób oraz zakaz odwiedzin chorych w szpitalach i pensjonariuszy w domach dla osób starszych.

Zalecenia a nie zakazy, prośby do obywateli żeby pomogli zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa a nie wprowadzanie obostrzeń – taki typ walki z chorobą wybrał rząd Szwecji. Wśród próśb skierowanych do Szwedów są, jak czytamy na oficjalnej stronie kryzysowej: pozostanie w domu w razie gorszego samopoczucia, pracowanie z domu jeżeli to możliwe, częste mycie rąk mydłem i wodą przez co najmniej 20 sekund, trzymanie się z dala od innych w pomieszczeniu i na zewnątrz, unikanie komunikacji miejskiej w godzinach szczytu, unikanie odwiedzania starszych krewnych, imprez, pogrzebów, przyjęć i wesel, trzymanie się z dala od innych na basenach, siłowniach, podróżowanie tylko w razie potrzeby.

Prośby mają jednak to do siebie, że nie trzeba się do nich bezwzględnie stosować. Dlatego na ulicach Szwecji ruch jest prawie taki jak zwykle. Mardin Baban, dyrektor wykonawczy organizacji non-profit w Sztokholmie, powiedział Euronews – Któregoś dnia wiele restauracji i barów było prawie pełnych, co było zaskakujące, ponieważ władze wyraźnie wyjaśniły, że ludzie powinni unikać zatłoczonych miejsc. Nie powiedziałbym, że ulice są pełne, ale nie są też puste. Jeśli chodzi o to, czy to podejście działa, szwedzki rząd jest szczery. Twierdzi, że sytuacja może się pogorszyć, zanim się poprawi. – Powiedziano nam, że możemy spodziewać się wzrostu liczby zgonów w nadchodzących tygodniach – mówi Baban. 24-letnia Chloe Fu, która biega codziennie wieczorem ulicami Sztokholmu powiedziała w gazecie “Time” – Nie widać paniki. Ulice są tak samo ruchliwe, jak w zeszłym roku.

W Europie ludzie patrzą na to co się dzieje w Szwecji jak na dziwny i groźny eksperyment medyczny. Jedna z duńskich dziennikarek relacjonujących to co się tam dzieje użyła sformułowania, że to jak “oglądanie horroru”. Szwedzi są podzieleni – jedni uważają, że rząd powinien iść drogą innych europejskich krajów a drudzy, że to Europa i świat przesadzają i wpadają w niepotrzebną panikę.

Jak wskazuje tygodnik “Time”, w Szwecji wskaźnik śmiertelnych przypadków jest stosunkowo wysoki: od 8 kwietnia 7,68% Szwedów, którzy uzyskali pozytywny wynik testu na COVID-19, zmarło na koronawirusa. W krajach sąsiednich, takich jak Norwegia i Dania, wskaźnik śmiertelności wynosi odpowiednio 1,46% i 3,85%. Wskaźnik śmiertelności przypadków w USA wynosi 3,21%. Eksperci twierdzą, że z jednej strony podwyższony wskaźnik śmiertelności chorych na Covid-19 w Szwecji może wynikać z niskiego wskaźnika ilości wykonywanych testów w porównaniu z sąsiadami, ale z drugiej strony winne może być także szwedzkie podejście “zostawmy to, niech się dzieje samo”.

Tymczasem najnowsze dane sugerują, że w Szwecji liczba ofiar śmiertelnych szybko rośnie. Na 10 milionów mieszkańców jest już 10 948 przypadków zachorowań, 919 osób zmarło. Dania, kraj 5,6 miliona ludzi, ma obecnie 6 318 przypadków i 285 zgonów, i planuje ponowne otwarcie szkół 15 kwietnia. Norwegia, która ma 6 525 przypadków i 128 zgonów, planuje ponowne otwarcie przedszkoli od 20 kwietnia i szkół tydzień później. Tymczasem w Finlandii odnotowano 3 062 przypadków i 59 zgonów.

Pojawiają się też kolejne informacje o coraz większych kłopotach szwedzkiej służby zdrowia. “Wśród potwierdzonych przypadków zdecydowanie dominuje Sztokholm, tu szpitale są szczególnie obciążone” – przekazała w piątek na konferencji prasowej Karin Tegmark Wisell, szefowa działu mikrobiologii szwedzkiego Urzędu Zdrowia Publicznego. Jak poinformowano, na oddziałach intensywnej terapii leczonych jest prawie 500 pacjentów z koronawirusem, o prawie 100 więcej niż przed tygodniem. Przyznano, że występują braki środka do narkozy o nazwie propofol, podawanego pacjentom podłączonym do respiratora. Szwedzki Urząd ds. Leków wydał zgodę na stosowanie podobnego leku wykorzystywanego w weterynarii.

W tym tygodniu w obejmującym stolicę regionie Sztokholm ma rozpocząć się badanie 18 tys. osób przebywających w szpitalach oraz pracowników służby zdrowia na obecność covid-19.

Co na to Światowa Organizacja Zdrowia? Jak powiedział Euronews przedstawiciel organizacji – Każdy kraj decyduje, jakie działania podjąć, na podstawie analizy własnej sytuacji i różnych stadiów epidemii.

Podobne artykuły
InformacjeKościółŚwiat

Papież apeluje o globalny rozejm

Papież Franciszek zapewnił o swojej bliskości ze wszystkimi dotkniętymi pandemią oraz tymi, którzy doświadczają jej skutków ekonomicznych i socjalnych. Podczas spotkania z wiernymi w Watykanie ponowił też apel o globalne zawieszenie…
Zobacz więcej
KulturaŚwiat

Dwayne „The Rock” Johnson - oto najlepiej opłacana gwiazda na Instagramie

Aktor znany z filmów akcji Dwayne “The Rock” Johnson, jest obecnie najwyżej opłacaną gwiazdą na Instagramie. Za jeden post sponsorowany zgarnia nawet ponad milion dolarów. WedługHopper HQ –firmy zajmującej się…
Zobacz więcej
InformacjeŚwiat

W Mediolanie i Rzymie kwitnie życie nocne. „Biada temu, kto poprosi o założenie maseczki”

W Mediolanie i Rzymie kwitnie życie nocne, podczas którego w tłumie młodzieży rzadkością są maseczki i zachowanie dystansu. Początek lipca, gdy poprawia się sytuacja epidemiologiczna, upływa pod znakiem obaw, jakie skutki przyniesie rozluźnienie…
Zobacz więcej