Świat

Totalna inwigilacja. Świat zmieni się po COVID-19. Na gorsze. Trendy wyznaczają Chiny. Nasza wolność może być ograniczona

Źródło Internet

Myślisz, że wszczepianie bioczipów, używanie technologii RFID (identyfikacji za pomocą fal radiowych) przy zwiększeniu przepustowości Internetu do 5G to teorie spiskowe dla oszołomów? Nie zauważasz z jaką łatwością rządy skanalizowały obywateli, wprowadzając coraz to nowsze metody inwigilacji jednostek? Nowy wspaniały świat po pandemii może okazać się wirtualnym więzieniem. 

Trendy w ograniczaniu wolności obywatelskich oraz inwigilacji wyznaczają Chiny. Na filmach widać w jaki sposób wdrażają one systemy śledzenia obywateli. Zaczynając od najmłodszych. Taka rzeczywistość jest przerażająca. Na poniższym filmie widać stosowanie takich technologii w praktyce. Obywatele cały czas są monitorowani, segregowani, numerowani oraz inwigilowani. Dzieci noszą specjalne opaski technologiczne, które czuwają nad ich aktywnością

Niemniej, na kanwie pandemii. Wiele krajów Zachodu może wdrażać podobne technologie, aby śledzić elektronicznie ruchy osób zarażonych COVID-19. Po pandemii, systemy kontroli społecznej mogą jednak nie zniknąć. W firmie Amazon już teraz wprowadzane są systemy kontrolujące zachowanie dystansu społecznego.

Elektroniczne aplikacje, które mają monitorować chorych na COVID-19 wprowadzają także Włosi. Pisaliśmy o tym w osobnym tekście.

To nic jednak w porównaniu z tym, co dzieje się w Chinach. Od zeszłego roku w Państwie Środka obowiązuje nowe prawo dotyczące usług i urządzeń telekomunikacyjnych. Do niedawna, aby kupić kartę SIM wystarczyło posiadać dokument tożsamości. Teraz nabywca musi zgodzić się na skanowanie twarzy. W ten sposób rząd Chin powiększa swoje bazy danych oraz wzmacnia kontrolę nad wolnością obywateli. Co to oznacza w praktyce? Eliminowanie anonimowości w komunikacji. 

Już dziś w Państwie Środka policja do identyfikacji demonstrantów używa systemu rozpoznawania twarzy. To jeden z najbardziej rozbudowanych w świecie systemów kontroli nad obywatelami, oparty na rozmieszczeniu kamer przemysłowych w miejscach publicznych i filmujących non-stop otoczenie. 

Chiny posiadają jeden z najbardziej rozwiniętych aparatów przymusu na świecie i to ten komunistyczny kraj wyznacza trendy w kwestii inwigilacji obywateli. Publiczny system kamer CCTV oraz rozpoznawania twarzy jest największy na świecie. Tam nikt nie rozprawia o prawie do prywatności czy łamaniu wolności obywatelskich. Liczy się skuteczność i praktyczność wdrażanego rozwiązania. Największa sieć wszędobylskich kamer filmuje otoczenie bez ustanku. Specjalne aplikacje są w stanie wyłuskać i zidentyfikować pojedynczą twarz z tłumu, z coraz większą dokładnością i pewnością, dochodzącą do 90 proc.

Dane natychmiast przesyłane są do systemów informatycznych, będących w posiadaniu policji, służb specjalnych, wojska, lokalnej czy centralnej administracji. Powstają gigantyczne bazy danych, które gromadzą niezliczone terabajty informacji. 

System cały czas jest integrowany, tak aby tworzył spójną całość. Początkowo dotyczył miejsc publicznych – gdzie ostrożność jest zrozumiała – dworce, lotniska, lecz coraz szybciej przenosi się na ulice czy do zasobów prywatnych takich jak centra handlowe, restauracje, biurowce. Według danych IHS Markit, w Państwie Środka może być już zamontowanych 180 mln kamer, rynek jest warto blisko 6,5 mld dolarów i rośnie w tempie ok. 12,5 proc. rocznie. Według innych źródeł kamer ma być już conajmniej 600 mln. Chińskie firmy coraz częściej pojawiają się na branżowych targach w Europie.  

Sztandarowym projektem chińskiej administracji jest System Oceny Obywateli. Aplikacja jest w stanie wychwycić nawet drobne wykroczenia typu picie alkoholu w miejscu publicznym, wyrzucanie śmieci gdzie popadnie czy przechodzenie na czerwonym świetle. Chińczycy oceniani są non stop. Wykroczenie odejmuje punkty. Na telefon może wówczas przyjść mandat, albo karnie – nie można kupić biletu na komunikację publiczną. Szacuje się, że w Chinach już 23 mln ludzi spotkało się z odmową zakupu biletu na pociąg lub samolot. 

Państwo gromadzi więc już nie tylko wrażliwe dane biometryczne – unikalne cechy osobnicze składające się na naszą tożsamość, ale kontroluje i ocenia nasze zachowania. Dochodzi do sytuacji znacznego ograniczenia wolności obywatelskich. Decyzja urzędnika, który wie o nas prawie wszystko, może nas po prostu na jakiś czas wyeliminować z życia.

Tak na naszych oczach tworzy się Nowy Wspaniały Świat, w którym o wolności indywidualnej będziemy mogli poczytać tylko w starych książkach.  

CZYTAJ TEŻ:

Podobne artykuły
GospodarkaŚwiatTurystyka

Nad Adriatykiem trwa walka o turystów. Włosi zjednoczeni

Włoskie miejscowości na 300-kilometrowym wybrzeżu Adriatyku stworzyły jedną drużynę i razem postanowiły walczyć o turystów. Wspólne zaproszenie dla nich wystosowały regiony Wenecja Euganejska, Emilia-Romania i Friuli- Wenecja Julijska. Z…
Zobacz więcej
InformacjeŚwiat

Internautki oskarżyły Biebera o molestowanie. Piosenkarz chce 20 mln dolarów zadośćuczynienia

Piosenkarz Justin Bieber zaprzeczył oskarżeniu, jakoby miał molestować seksualnie kobietę w 2014 r., przedstawiając rachunki i inne dowody, które uniemożliwiły mu faktyczne przebywanie w hotelu w Teksasie, w którym rzekomo miał miejsce incydent.
Zobacz więcej
InformacjeKulturaŚwiat

Bill Cosby odsiaduje wyrok za molestowanie i napaść. Jego żona twierdzi, że skazano go... przez rasizm

Żona skazanego za napaść i molestowanie seksualne komika Billa Cosby’ego – Camille wciąż nie wierzy w winę męża. Podczas gdy 82-latek od dwóch lat przebywa w więzieniu, kobieta teraz zarzuca ruchowi #MeToo rasizm i twierdzi, że aktor…
Zobacz więcej