Artykuły redakcyjne

Czy dziś kogoś oburza jeszcze “chamska hołota”?

duck off, fot. Zbyszek Kaczmarek GP

Odpowiedź jest jednoznaczna. Nie. Bo dziś te słowa oburzać nie mogą. Owszem, można je wykorzystać przeciw politycznemu rywalowi. Albo, jak pewien zapomniany ostatnio aktor, do nagłośnienia i przypomnienia własnego nazwiska. Ośmielam się jednak twierdzić, że nikt tak naprawdę nie poczuł się oburzony. Przecież z gorszymi sformułowaniami stykamy się, gdy tylko wejdziemy na Twittera lub Facebooka.

Weźmy ostatnią wymianę zdań między publicystą Rafałem Ziemkiewiczem, a muzykiem, liderem Pidżamy Porno Krzysztofem “Grabażem” Grabowskim. “Dupek”, “Wyleniały rockmen” (notabene to błąd Rafale, powinno być “rockman”), “kopidół cmentarny” – aluzja do pseudonimu scenicznego Grabowskiego, a z drugiej strony “tvpowski wykrztusiec”, “dwie miękkie kut…”. (Przepraszam, ale to sformułowanie wydało mi się zbyt chamskie) Czyż te epitety nie robią większego wrażenia niż “chamska hołota”?

Oczywiście wymiana “uprzejmości” między Ziemkiewiczem, a Grabowskim czemuś ma służyć. W przypadku publicysty to oczywiste. Próbuje zwrócić uwagę na swoją nową książkę “Cham niezbuntowany”. A skoro cham, to musi być chamsko. Grabowski natomiast z pewnością nie był zadowolony, że TVP wykorzystała jego utwór do ilustracji muzycznej….czegoś tam.

Podobnie wyłowienie wśród parlamentarnej pyskówki i nagłośnienie “chamskiej hołoty” miało czemuś służyć. Na dobrą sprawę “chamska hołota” to masło maślane. Jak hołota, to wiadomo, że chamska. Jednak obecny język polityki, publicystyki czy twórców kultury (nomen omen) musi być kulturalny? Nie, musi być wyrazisty. Powiedziano już tyle, że żeby przebić to, co już było trzeba uderzać mocniej. Stąd dodatkowe epitety do hołoty.

Wracając do początkowej tezy, nawet to wzmocnienie owej hołoty nie oburza już nikogo. Dlaczego więc owe słowa prezesa PIS królują dziś w internecie? Bo jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej. Poza kampanią nie zrobiłyby takiego wrażenia. Podobnie jak nie przeniknęło do świadomości zbiorowej oświadczenie aktorki Moniki Mrozowskiej, która ponoć powiedziała, że patrząc na Kaczyńskiego widzi “starego, zgorzkniałego impotenta”.

Jeśli to prawdziwe słowa, a nie tzw. fejk, to czy tak powinna zachowywać się inteligencja? Czy tak powinniśmy komunikować, że kogoś nie lubimy w przestrzeni publicznej?
Rzekome słowa Mrozowskiej nie są odosobnionym przypadkiem obrażania Kaczyńskiego i PIS.

Powyższy wpis nie tylko oznajmia, że rządzi nami “gardząca prawem i Polską zbieranina cwaniaków”, co nie jest na tle innych wpisów jeszcze takie najgorsze. Lecz dowiadujemy się, że ich wyborcy to “szumowiny i nieudacznicy ograniczeni umysłowo i pełni nienawiści”. Gdyby wyciągać wnioski li tylko z przykładowych wpisów z Twittera i Facebooka można by pomyśleć, że w Polsce szumowiny spierają się o władzą z hołotą.

Ale to nie wszystko. Dostaje się także innym. Na przykład tym, którzy byli w pobliżu. Przy okazji “chamskiej hołoty” dowiadujemy się, że minister Jadwiga Emilewicz jest “żałosnym babskiem”.

Można przecież wylać wiadro pomyj na innych. A co! Niech nie czują się za dobrze. Na przykład wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, który ostatnio zasłynął określeniem “świr” odnoszącym się do syna Jarosława Gowina. Nieładny to epitet, niestety. Ale syn Gowina, przypomnijmy w swoim Facebookowym wyzwaniu także nie przebierał w słowach. By nie rzec, był wulgarny. Czy “świr” Terleckiego byłby w takim razie usprawiedliwiony? Nie. Być może w takim razie poniższy atak na Terleckiego należy uznać za odpłatę pięknym za nadobne, a nie za personalne czepianie się wyglądu polityka PIS?


Tak wygląda dyskurs w sieciach społecznościowych. Jedni piszą dosłownie, używając wulgaryzmów, obrażając wprost tych, których nie lubią. Inni próbują obrażać w sposób zawoalowany. Na przykład wklejając zdjęcie Kaczyńskiego na puszkę polskiej szynki znanej od czasów PRL-u na światowych rynkach. Oczywiście tylko przy okazji, “przez przypadek” po angielsku szynka to: ham. Przez samo h, ale i tak wszyscy rozumieją. To takie puszczenie oczka w stronę odbiorców.

Najwyższą szkołą jazdy jest jednak mem inteligencki. Co to takiego?

Czytaj dalej

Podobne artykuły
Artykuły redakcyjneKościół

Ten ksiądz został zamordowany przez mafię. Franciszek ogłosił jego męczeństwo

Błogosławiony ks. Józef Puglisi jest współczesnym męczennikiem zamordowanym przez mafię. Można powiedzieć, że pokonał ją gołymi rękami. Jak? Naśladując Chrystusa.Towarzysząc ubogim i potrzebującym. Nie opierając się złu i pozwalając…
Zobacz więcej
Artykuły redakcyjneBóg

Mieć wiarę Abrahama!

Wbrew pozorom ojciec wiary i narodu izraelskiego ma bardzo wiele do przekazania współczesnemu człowiekowi. Na pierwszy rzut oka Księga Rodzaju może się wydawać jakąś bardzo odległą opowiastką, no bo jak nie uśmiechnąć się na historię…
Zobacz więcej
Artykuły redakcyjneKościół

Ksiądz lefebrysta chciał zabić św. Jana Pawła II. Drugi zamach na papieża Polaka w Fatimie

Uroczystość Matki Bożej Fatimskiej każdego roku przywodzi nam na myśl zamach na Jana Pawła II z 13 maja 1981 r. Jednak rok później miał miejsce kolejny zamach na papieża, którego wykonawcą okazał się zbuntowany ksiądz – skrajny…
Zobacz więcej