RodzinaZdrowie

Wsparcie psychologiczne w czasie epidemii: Jak radzić sobie z lękiem ?

fot. Internet

Koronawirus rządzi teraz naszym światem. Z niepokojem śledzimy medialne doniesienia o kolejnych zachorowaniach. W marcu oglądalność kanałów informacyjnych wzrosła o 71 %, co świadczy o tym, że chcemy być dobrze poinformowani ale z drugiej daje nam to pewne poczucie bezpieczeństwa i wrażenie kontrolowania chaosu, który zawładnął teraz światem. Trudno się teraz nie bać. Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapytany w wywiadzie czy się boi odpowiedział – Tak, boję się. Jak ktoś nie czuje strachu, to jest głupi.

Lęk jest nieodłącznym elementem każdego kryzysu. Obecna sytuacja jest szczególnie trudna bo obok zagrożenia zdrowia i życia, nie tylko  naszego, ale i naszych bliskich, pojawiło się zagrożenie utraty płynności finansowej, zwolnienia z pracy, upadku firmy, kłopotów ze spłatą kredytu. Nasze bezpieczeństwo zaburzyła zmiana dotychczasowej rutyny. Zmieniły się warunki pracy, dzieci nie chodzą do szkół i przedszkoli, sklepy są zamknięte, ograniczona została swoboda poruszania się, podróżowania, spotykania z innymi ludźmi. Odczuwamy izolację, tęsknotę, stratę.  Nawet osoby, które na co dzień nie odczuwają lęku, w obecnej sytuacji doświadczają go bardzo wyraźnie.

Czy nasz strach jest adekwatny do zagrożenia i co zrobić, by go nie wyolbrzymiać?

– Znajdujemy się w sytuacji poważnej. Koronawirus jest realnym zagrożeniem. Wzbudza w nas nieprzyjemne emocje, ponieważ konfrontuje nas z tym, że możemy zachorować i nawet umrzeć. Lęk przed utratą życia jest dla nas jednym z najsilniejszych przeżyć. To emocja życiodajna i to właśnie ta obawa sprawia, że pozostajemy w domu, stosujemy się do zaleceń, które są racjonalne i pomagają uniknąć zachorowania tłumaczy dr Ewa Pragłowska, psycholog kliniczny i psychoterapeutka ze Szkoły Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS.

Strach i lęk różnią się. Pierwszy dotyczy realnego zagrożenia i z takim teraz mamy do czynienia. Drugi wiąże się z wyobrażonym niebezpieczeństwem i również pojawia się w obecnej sytuacji. Lęk występuje nawet wtedy, gdy stosujemy się do zaleceń. Jego wielkość jest zależna od tego, jak postrzegamy możliwość zarażenia się wirusem. To bardzo dobrze, że odczuwamy strach, ponieważ on sprawia, że podejmujemy działania, które utrzymają nas w zdrowiu.

Wizja zmienionego po pandemii świata leży w obszarze lęku, ponieważ człowiek  lubi mieć kontrolę, robić plany na jutro, na za rok – to jest właśnie ta siła, która sprawia, że jesteśmy kreatywni. Teraz życie uczy nas, że wcale nie musi być tak, jak zaplanowaliśmy. Tracimy kontrolę, więc pojawia się strach, stres, złość.

– Pomyślmy, że mimo wszystko przeżyliśmy już kilka wydarzeń, które były stanem zmiany funkcjonowania dużej grupy społecznej państw, np.: wojny, przeszłe pandemie, wprowadzenie stanu wojennego, Czarnobyl. Te wydarzenia uruchamiały emocje w tysiącach ludzi. Jednak osoby, które odpowiadają za nasze bezpieczeństwo podejmują decyzje, żeby zmniejszyć ten chaos. Sami również mamy naturalną potrzebę przywracania ładu – mówi dr Ewa Pragłowska .

Powiedzenie „nie bój się” nie jest jest metodą uspokajającą.

– Lepiej zapytać, „co cię przeraża?”, „co mogę zrobić, żebyś bała się mniej?”. Ten dialog możemy przeprowadzić z samym sobą. Jeżeli boję się zachorowania, bo dotknęłam klamki w sklepie, to warto spojrzeć na to z boku. Na ile taka wizja oddaje stan realny, a na ile jest tylko obawą, która nie musi się spełnić? Żeby ustrzec się przed strachem dotyczącym zakażenia najlepiej stosować się do zaleceń sanitarnych – radzi psycholog.

By obniżyć poziom strachu, warto stosować się do procedur. Zakrycie twarzy w środkach komunikacji miejskiej czy w sklepie, założenie rękawiczek jednorazowych, przestrzeganie dystansu – drobne codzienne staranności mogą wprowadzić w nasze życie odrobinę ładu.  – Postarajmy się zająć umysł czymś zupełnie dalekim od zagrożenia, skorzystać z metod relaksacyjnych, poćwiczmy oddech. Bardzo dobrą metodą walki z lękiem jest powiedzenie swoim przestraszonym myślom: „stop!” i zajęcie się czymś, co wymaga od nas aktywności poznawczej. Myśli, które nie chcą nas opuścić, jak wizja zachorowania i śmierci, warto odsunąć, szukając dowodów, które by za tym przemawiały i dowodów, które by temu przeczyły oraz znaleźć jakąś myśl zrównoważoną – mówi dr Pragłowska .

-Każda emocja jest pewną informacją dla człowieka. Stan lękowy warto zrozumieć, zaakceptować go, bo zapieranie się, że jesteśmy spokojni, a nie jesteśmy, zadziała odwrotnie. Emocje zauważone tracą na mocy. Dlatego obserwujmy się, mówmy o emocjach i starajmy się myśleć racjonalnie.

Podobne artykuły
InformacjePolskaZdrowie

Mammobusy ruszyły w trasę po przerwie spowodowanej pandemią

Po przerwie spowodowanej pandemią w trasę ruszyły mammobusy. Kobiety znów mogą skorzystać z finansowanego przez NFZ bezpłatnego badania piersi w mobilnych pracowniach mammograficznych – poinformował w piątek Fundusz. Badanie można również…
Zobacz więcej
Anty-COVID 19Zdrowie

Ponad 300 nowych przypadków SARS-CoV-2. Nie żyje 12 zakażonych

309 nowych zakażeń koronawirusem odnotowuje w dzisiejszym raporcie Ministerstwo Zdrowia. W związku z COVID-19 zmarło 12 kolejnych osób. Mamy 309 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: śląskiego (114)…
Zobacz więcej
Anty-COVID 19Zdrowie

Przełomowe odkrycie! Pod koniec 2019 roku koronawirus był już w ściekach włoskich miast

Włoski instytut zdrowia poinformował o przełomowym odkryciu. Już w grudniu 2019 roku w wodach ściekowych w Mediolanie i Turynie znajdowały się ślady koronawirusa – czyli kilka miesięcy przed oficjalnym wybuchem epidemii we Włoszech. W obu…
Zobacz więcej